Zamieniona - Amanda Hocking
Tytuł : Zamieniona
Seria : Trylogia Trylle #1
Wydawnictwo : Amber
Stron : 301
Nadnaturalne istoty są od kilku lat nieustannie w modzie. Wampiry, wilkołaki, anioły czy wróżki. Wybór ogromny, a półki w księgarniach uginają się pod ciężarem książek o tej tematyce. Amanda Hocking oferuje nam coś nowego, a mianowicie trylle. Trylle to takie nowoczesne trolle, lecz nie ma co tutaj się sugerować nazwą i własnymi wyobrażeniami o tych stworzeniach, bo tutejsze trylle w niczym nie przypominają tych istot.
Informacje na okładce mówią nam, że oto książka, która była fenomenem na rynku wydawniczym. Autorka samodzielnie opublikowała ebooki, sprzedające się ogromnych ilościach. Wydawnictwa biły się o prawa do publikacji. Czy książka zasługuje na takie miano? niestety, książka żadnym fenomenem nie jest. Klasyczny paranormal. Nawiązanie do Zmierzchu wydaje się być tutaj bardzo trafione.
W wieku sześciu lat Wendy przeżywa dramatyczne chwile. Matka próbowała ją zabić wykrzykując przy tym, że nie jest jej dzieckiem tylko potworem. Od tego czasu minęło sporo czas i dziś już siedemnastoletnia dziewczyna mieszka wraz z bratem i ciotką. W nowej szkole poznaje przystojnego chłopaka Finna, który wydawać się może nie spuszcza z dziewczyny oka. Po niedługim czasie w wyniku pewnego zdarzenia chłopak postanawia wyjawić prawdę o sobie, kim jest i co go sprowadza. Brzmi oryginalnie ? nie bardzo. Sięgając po tą książkę oczekiwałam, że zostanę wciągnięta do magicznego świata, baśniowej krainy zamieszkałej przez trylle, książka nie ma niestety nawet namiastki takiego charakteru. Forening, czyli dom naszych nadnaturalnych istot w moim odczuciu nie różnił się od zwykłego miasta. Za dużo o nim nie wiemy, autora nie wspominała na ten temat za wiele.
Największe jednak zastrzeżenia mam do bohaterów. Autora przedstawia nam Wendy jako zbuntowaną nastolatkę, wielokrotnie wyrzucaną ze szkoły. Lecz czytają książkę można mieć całkowicie odmienne odczucia. Jedyna oznaka niesubordynacji jako dostrzegłam to zasypianie na lekcji! Dziewczyna jest naiwna, daje się wodzić za nos i jest po prostu głupia. Myślę, że ten cytat całkiem dobrze ją obrazuje :
Druga osoba do naszego romansu, czyli Finn wydaje się być bardziej poukładanych. Jest trochę tajemniczy, mało mówi, rzetelnie wykonuje swoją pracę. Jednak bohaterom Zamienionej brakuje osobowości i charakteru. Nie potrafiłam się z nikim tam związać, było mi obojętne co się z nimi stanie. Dialogi niestety nierzadko były sztuczne i naciągane. Główny wątek bardzo schematyczny, zakazana miłość, ona nie może być z nim bo.. Wydaję mi się, że książka mogłaby być dużo ciekawsza gdyby romans nie grał tutaj aż tak dużej roli. Irytowały mnie strasznie próby autorki budowania tajemnic, ale ludzie nie w taki sposób. Gdy główna bohaterka zadawała jakiekolwiek pytanie zbywano ją odpowiedzią "dowiesz się później", czy zmianą tematu. A ona zamiast sprzeciwić się przyjmowała to bez zastrzeżeń, życie w niewiedzy przecież lepsze. Duży minus również za małą ilość akcji. Przewracałam kolejne strony z nadzieją, że coś w końcu będzie się działo. Przy setnej stronie - ok dopiero początek ma czas żeby się rozkręcić, przez dwusetnej dalej nic a tu zbliżamy się do końca. W ostatnich pięćdziesięciu stronach zawarta jest cała akcja zamienionej.

Największe jednak zastrzeżenia mam do bohaterów. Autora przedstawia nam Wendy jako zbuntowaną nastolatkę, wielokrotnie wyrzucaną ze szkoły. Lecz czytają książkę można mieć całkowicie odmienne odczucia. Jedyna oznaka niesubordynacji jako dostrzegłam to zasypianie na lekcji! Dziewczyna jest naiwna, daje się wodzić za nos i jest po prostu głupia. Myślę, że ten cytat całkiem dobrze ją obrazuje :
"Cały czas się na mnie patrzył. To pewnie cholerny socjopata. Najgorsze, że uznałam, iż to urocze."
Druga osoba do naszego romansu, czyli Finn wydaje się być bardziej poukładanych. Jest trochę tajemniczy, mało mówi, rzetelnie wykonuje swoją pracę. Jednak bohaterom Zamienionej brakuje osobowości i charakteru. Nie potrafiłam się z nikim tam związać, było mi obojętne co się z nimi stanie. Dialogi niestety nierzadko były sztuczne i naciągane. Główny wątek bardzo schematyczny, zakazana miłość, ona nie może być z nim bo.. Wydaję mi się, że książka mogłaby być dużo ciekawsza gdyby romans nie grał tutaj aż tak dużej roli. Irytowały mnie strasznie próby autorki budowania tajemnic, ale ludzie nie w taki sposób. Gdy główna bohaterka zadawała jakiekolwiek pytanie zbywano ją odpowiedzią "dowiesz się później", czy zmianą tematu. A ona zamiast sprzeciwić się przyjmowała to bez zastrzeżeń, życie w niewiedzy przecież lepsze. Duży minus również za małą ilość akcji. Przewracałam kolejne strony z nadzieją, że coś w końcu będzie się działo. Przy setnej stronie - ok dopiero początek ma czas żeby się rozkręcić, przez dwusetnej dalej nic a tu zbliżamy się do końca. W ostatnich pięćdziesięciu stronach zawarta jest cała akcja zamienionej.
Żeby nie było, że książka jest aż taka kiepska, to na plus na pewno pomysł. Trylle to coś nowego, ciężko spotkać książki tego typu o trollach. Autorka miała na pewno dobry pomysł, wykonanie jednak pozostawia wiele do życzenia. Język jest bardzo przyjemny i lekki, książkę czyta się bardzo szybko. W jakiś sposób ciągnęło mnie do czytania jej. Zakończenie może nie jest powalające, ale całkiem dobre, autora pozostawiła sobie szerokie pole dla drugiej części. Okładki są piękne, aż chce się sięgnąć po serię.
Zamieniona jest na pewno przyjemną, niewymagającą lekturą. Fani gatunku i tak powinni być zadowoleni. Po kolejne części sięgnę, bo czekają już na półce, mimo wszystko trochę ciekawa jestem czy autorce udało się poprawić w kontynuacji.
Ocena : 4/10
Ocena : 4/10