Ostatnie posty

[Przedpremierowo]

Skradzione laleczki
Ker Dukey & K. Webster
Tł: Dorota Lachowicz
Seria Laleczki #1
Wydawnictwo: NieZwykłe
Data premiery: 30.05.2018r.
Stron: 258


Czasami wystarczy tylko chwila nieuwagi, jedna pochopna decyzja i zaufanie nieodpowiedniej osobie, a całe życie może przerodzić się w koszmar, z którego wydostać się będzie bardzo trudno. Na własnej skórze przekonały się o tym Jade i Macy - bohaterki powieści Dukey&Webster, które trafiły w ręce psychopaty, aby stać się jego pięknymi laleczkami. 

Jade miała czternaście lat a Macy tylko dziewięć, gdy w letni, upalny dzień zostały zwabione przez sprzedawcę lalek Benny'ego, i uprowadzone z pchlego targu. Siostry zostały przetrzymywane w zamknięciu, torturowane i głodzone. Stały się żywymi laleczkami, spełniającymi chore fantazje swojego oprawcy. Trwało to cztery lata, aż nadarzyła się okazja i Jade zdołała uciec. Ale Macy nie. Starsza siostra przysięgła odnaleźć młodszą, jednak od tego wydarzenia minęło osiem lat, kobieta została policjantką, a mimo to nie potrafi namierzyć swego dawnego więzienia. Nagle dochodzić do zbrodni, które budzą traumatyczne wspomnienia. Jade zaczyna dostrzegać powiązania z własną przeszłością i jest niemal pewna, że to właśnie Benny w ten sposób, próbuje jej powiedzieć, że nie zapomniał o swojej 'niegrzecznej laleczce'.

Skradzione laleczki to powieść, którą trudno wrzucić w ramy jednego gatunku. Dzieło duetu autorek to niezwykle mroczna mieszanka thrillera z erotykiem, gdzie najgorsze koszmary wychodzą na światło dziennie. Nie jest to niewątpliwie historia dla osób o słaby nerwach i zbyt miękkim sercu. Skradzione laleczki wsiąkają głęboko w psychikę, szokują i z każdą stroną wzbudzają coraz większy lęk. Autorki oferują dwutorową narrację, gdzie bieżące wydarzenia przeplatają się z wstrząsającymi wspomnieniami Jade z czasów, gdy była porwana. Pisarki mocno i wyraźnie ukazują co dziewczyna musiała przejść, jak była traktowana i w jaki sposób wpłynęło to na jej psychikę. Trzeba być przygotowanym, że nie doświadczymy tutaj żadnych ułagodzeń, a ostry język i wulgaryzmy przewijają się dość często przez karty powieści. 

Dukey&Webster wykonały kawał świetnej roboty podczas kreacji bardzo złożonego portretu psychologicznego głównej bohaterki. Wydaje się prawie niemożliwe, aby osoba, która przeszła to co Jade, potrafiła o tym zapomnieć i wieść spokojny żywot. Jade również nie potrafi. Żyje tylko swoją pracą, która ma na calu odnalezienie siostry. Benny siedzi w jej w głowie nie pozwalając zapomnieć o sobie i ruszyć dalej ze swoim życiem. Całość kreacji bohaterów prezentuje się niezwykle wiarygodnie i interesująco. Można odczuć jedynie pewnie niedosyt w kwestii samego czarnego charakteru, którym jest Benny. Nie wiele się o nim dowiadujemy. Jaka jest jego przeszłość? Motywy? Wszystko to stanowi tajemnicę, która zostanie najpewniej rozwiązana w kolejnych tomach. 

Skradzione laleczki są świetnym przykładem tego, że nie potrzeba ogromnej liczby stron, aby stworzyć powieść kompletną, która zachwyci, zszokuje i pozostawi czytelnika w osłupieniu. Dzieło Dukey&Webster to pełna pasji, trzymająca w napięciu i bulwersująca historia, obok której żadne fan dark erotic nie może przejść obojętnie. Będzie mrocznie, będzie gorąco, będzie wulkan emocji! Książka nietypowa i nieprzewidywalna. Coś innego pośród setek podobnych sobie tytułów. Mocno polecam.

   


Naznaczeni śmiercią
Veronica Roth
Tł: Zuzanna Byczek
Naznaczeni śmiercią #1
Wydawnictwo: Jaguar
Data premiery: 17.01.2017r.
Stron:534


Po wielkim sukcesie Niezgodnej, która doczekała się kinowej ekranizacji, nazwisko autorki na pewno podskoczyło wysoko w rankingu. Debiut Roth nie wywołał we mnie takiego zachwytu jak w tysiącach innych czytelników; powielanie utartych schematów i dość kiepski styl uplasowały Niezgodną między innymi średniakami. Jednak pisarka nie spoczywa na laurach i przychodzi z nową serią, która - miałam nadzieje - ukaże progres autorki. Niewątpliwie Naznaczeni śmiercią wypadają lepiej niż poprzedni cykl Roth, aczkolwiek nie udało się jej do końca, wyzbyć tych samych mankamentów. 

W odległej galaktyce na jednej z planet żyją Akos i Cyra. Przyszło im znaleźć się w dwóch wrogich narodach, które nie pałają do siebie sympatią. Chłopak wychował się wśród spokojnego ludu Thuvhe, natomiast Cyra jest córką władcy plemienia Shotet kierującego się przemocą i chęcią zemsty. Mieszkańcy tejże planety zostali obdarowani przez wszechświat wyjątkowymi darami, które u każdej osoby objawiają się w inny sposób. Dar Cyry jest dla niej przekleństwem. Jej dotyk sprawia ból, a nawet może zabić, przez co dziewczyna jest wykorzystywana przez swojego brata do zadawania tortur. Gdy Akos wraz z bratem zostają porwani przez wojowników Shotet, chłopak będzie musiał zrobić co w jego mocy, aby przetrwać we wrogim obozie i uwolnić brata. Czy mu się uda? I jaką rolę odegra w tym Cyra, z którą los go niebezpiecznie blisko związał? 

Naznaczeni śmiercią są pierwszym tomem młodzieżowej dylogii w której zostajemy zabrani w nieznane zakątki kosmosu. Ciężko tu mówić jakoby dzieło Roth należało do gatunku Sci-Fi, bo nie zostają przedstawione żadne techniczne czy naukowe aspekty występujące w tutejszej rzeczywistości, a sama kreacja świata - mimo że ciekawa i pomysłowo - ukazana w dosyć powierzchowny sposób. Również styl autorki pozostaje lekki, prosty, typowo młodzieżowy. Na pewno nie taki, jaki uświadczymy w fantastyce naukowej. Więc, jeśli ktoś poszukuje tytułu z tego gatunku to niestety nie tutaj. 

Wielu zarzucało Roth brak oryginalności i uznawało Niezgodną za gorszą kopię Igrzysk śmierci. Można by więc pomyśleć, że autorka weźmie sobie to do serca, jednak czytając Naznaczonych śmiercią odnosi się wrażenie, że niczego się nie nauczyła. Dziewczyna z zabójczym dotykiem i chłopak na niego odporny, czy czegoś to nie przypomina? Tak, dokładnie to Dotyk Julii Tahereh Mafi. Pisarka z Julii zrobiła Cyrę, wysłała ją w kosmos, aby tam, tak jak bohaterka Mafi, zawalczyła z rządzącym tyranem. Przez te ogromne powielanie schematów trudno doszukać się tutaj czegoś zaskakującego. Większość wydarzeń można dość precyzyjnie przewidzieć, a zwrotów fabularnych jest jak na lekarstwo. Akcja rozkręca się dopiero po dobrych 300 stronach i jeśli ktoś wcześniej wytrzyma i nie zaśnie kilkanaście razy w ciągu godziny to dotrwa do części, która sprawia, że książka nie jest całkowitym zerem i może dostarczyć trochę frajdy. Oczywiście osoby, które nie czytają wielu powieści tego gatunku, a tym bardziej obcy jest im Dotyk Julii mogą być zachwycone dziełem Roth.

Dwójka głównych bohaterów została w pewnym stopniu ukazana na wzór Romea i Julii. Mimo że pochodzą ze znienawidzonych narodów i toczą ze sobą wojnę to z czasem nawiązuje się między nimi nić sympatii, która przeradza się w głębsze uczucie. Raczej trudno doszukać się tutaj 'kiełkującego uczucia' o którym mówi okładka, bo autorce słabo wyszło przedstawienie ewolucji przyjaźni do etapu zakochania. Miłość spadła im nagle z nieba, bez jakichkolwiek wcześniejszych napomknięć, że na cokolwiek się zapowiada. I, mimo że Naznaczeni śmiercią cechują się pierwszoosobową narracją oczami Cyry to nie doświadczamy tylu emocji i uczuć, ilu by się oczekiwało po głównej bohaterce. Sprawiło to również, że ciężko było mi zżyć się z którymkolwiek z bohaterów, bo zabrakło jakiejś głębi w tym wszystkim.

Chciałoby się rzec, że Naznaczeni śmiercią to świetna powieść fantastyczna, która zabierze nas w niesamowitą przygodę do najodleglejszych zakątków wszechświata, jednak tak nie jest. Autorka nie wyzbyła się starych nawyków i dalej twardo podąża oklepanymi schematami. Pomysł na świat, jak i bohaterowie, może i intrygują, lecz wykonanie pozostawia sporo do życzenia. Naznaczeni śmiercią prezentują się lepiej niż cykl Niezgodnej, ale dla zagorzałych czytelników młodzieżowej fantastyki może to być za mało. Jeśli jednak czujesz się zainteresowany to nie zabraknie tutaj krwawych starć, intryg, pojedynków, bólu i cierpienia, walki o wolność oraz poświęcenia. Mnie książka nie porwała (może jestem już za stara?), ale młodsi czytelnicy powinni ją bardziej docenić.    


    

Mroczna, seksowna, fascynująca seria thrillerów psychologicznych dla fanów takich autorek jak Penelope Douglas, Pepper Winters, Alessandra Torre i Lisa Hall.

Kilka słów o książce: 

Kogo kocha Benny? Swoje małe, słodkie lalki.
Póki są posłuszne i nie stają z nim do walki.
Dba, by były piękne. Włosy im układa
i na ich młode ciałka sukienki zakłada.
A gdy noc zapada do zabawy przystępuje.
Młodsza lalka uległa, starsza walczyć próbuje.
Lecz kiedy ta ulubiona od niego ucieka,
nie liczy się, że druga pozostać przyrzeka.
Serce pęka mu z rozpaczy, oczy ma pełne łez,
jego lalka musi wrócić, bądź jej życia nadszedł kres.

Czy podjąłeś kiedyś decyzję, która zaważyła na całym twoim życiu?

Dwanaście lat temu czternastoletnia Jade Phillips oraz jej młodsza siostra, Macy, zostały uprowadzone z pchlego targu. Dziewczynki były więzione przez psychopatycznego potworaimieniem Benny (znanego także jako Benjamin Stanton), skazane na jego znęcanie się i tortury. Po czterech latach Jade udało się uciec oprawcy. Niestety, nie mogła zabrać ze sobą siostry. Przyrzekła więc, że po nią wróci. Obecnie, już jako szanowana pani detektyw, Jade nadal nie potrafi poradzić sobie ze świadomością, że nie udało jej się uratować młodszej siostry. Potworna przeszłość nie daje kobiecie spokoju. Nawiedza teraźniejszość i nie pozwala pani detektyw na nawiązanie żadnych bliskich relacji. Zdeterminowana, by wyrwać siostrę z rąk oprawcy, Jade rzuca się w wir pracy. Każdą sprawę zaginięcia traktuje tak, jak gdyby szukała Macy. Sprawdza wszystkie możliwe tropy, by odnaleźć ofiary i wpakować winowajców za kraty. Jej najnowsza sprawa coś jej jednak przypomina, a podświadomość od razu podpowiada, że oto powrócił ich okrutny oprawca. Z pomocą przystojnego partnera Jade bada nowe tropy w poszukiwaniu starego wroga. Ma nadzieję, że jej siostra nadal żyje i w końcu wróci do domu. Porywacz podejmuje wyzwanie, rozpoczynając swoją mroczną grę. I wygląda na to, że wygrywa. Jade jest jedynie zabawką w jego rękach. Benny robi z niej wariatkę. Sprawia, że otoczenie przestaje jej ufać. A kiedy nic nie jest tym, czym się wydaje, a liczba ofiar stale rośnie, kobieta uświadamia sobie, że oprawca bawi się z nią w kotka i myszkę. Teraz jednak jest już za późno. Polowanie dobiegło końca. Ona od zawsze była ofiarą. Drapieżnik znów ją odnalazł. I ukradł. Raz jeszcze.

Kilka słów o autorkach:
Ker Dukey w swoich książkach lubi podejmować mroczne tematy. Nie wszystkie jej romanse są jasne i kolorowe, niektóre rozgrywane są w zupełnych ciemnościach. Wszystkie historie łączy fakt, że są mocne i warte opowiedzenia. Ker jest także autorką serii The Broken, Drawn to you, Men by numbers oraz książek: The beats in rift i My soul keeper. Łącznie sprzedała ponad 110000 egzemplarzy swoich powieści. Ker Dukey oraz K. Webster to dwie znane, niezależne autorki, które łączą swoje siły i sprawiają, że dzieje się magia. Czarna magia.



Premiera już 30 maja! 




 

 

Czarodzieje Hateway
Marek Bartłomiej Cabak
Wydawnictwo: Wieża Czarnoksiężnika
Data premiery: 28.02.2018r.
Stron: 448


Gdy mamy do czynienia z magią i czarodziejami, trzeba być przygotowanym praktycznie na wszystko. Są to niewątpliwie motywy, które dają pisarzowi nieograniczone pole do popisu. Jednak ciężko jest nie przekroczyć tej niewidzialnej granicy, która z magicznej przygody może zrobić stek bzdur. Autorowi Czarodziejów Hateway się to udało, ale momentami był niebezpiecznie blisko.  

Demetriusz Hateway pochodzi ze starego rodu czarodziejów, ale wiódł życie zwykłego człowieka. Jego moce były uśpione, aż do dnia śmierci jego ojca oraz dziadka. Teraz chłopak będzie musiał poradzić sobie z nowymi umiejętności oraz przeciwnościami losu, które jednocześnie zwaliły mu się na głowę. Na babcię Demetriusz ktoś napada, kobieta leży w śpiączce i tylko w nim nadzieja na jej uratowanie. Demek poszukując ratunku poznaje swoją ciotkę Caroline, która odkrywa przed nim świat magii. Kto chciał zgładzić staruszkę? Jakie sekrety skrywa rodzina Hateway'ów? Czasu będzie niewiele, a niewiadome będą się piętrzyć w zastraszającym tempie. 

Osoby, które widząc okładkę i tytuł sądzą, że mamy przed sobą kolejną powieść na wzór Harrego Pottera muszę mile zaskoczyć, bowiem Czarodzieje Hateway w żadnym stopniu dzieła Rowling nie przypominają. Autor poszedł w całkiem innym kierunku tworząc powieść fantastyczną, która od pierwszych stron zabiera w magiczną przygodę, której mnogość wydarzeń i zwrotów fabularnych nie da odpocząć ani na chwilę. Akcja goni akcję. Główny bohater jest nieustannie w ruchu, przez co dostajemy dość obszerną powieść przygodową, która zawiera mnóstwo fantastycznych elementów oraz wątków. Mamy tutaj bowiem, poza magią i tytułowymi czarodziejami, teleportację, mówiące zwierzęta, magiczne istoty, krasnale czy inne, tajemnicze krainy. Czarodzieje Hateway odznaczają się wielowątkowością, która momentami może przytłaczać, bowiem pisarz lubi nieraz zasiać mętlik, aczkolwiek potrafi wyjść z tego obronna ręką dając konkretne odpowiedzi. Jednakże mam problem z jasnym stwierdzeniem dla kogo miałaby być ta książka. Wydawać by się mogło, że każdy fan fantastyki znajdzie tutaj coś dla siebie, jednak niektóre rozwiązania czy zbyt proste zakończenia wątków mogą sprawić, że starsi czytelnicy odbiorą dzieło Marka Cabaka nazbyt infantylnie. Ja niestety momentami miałam odczucie, że czytam książkę nawet nie dla młodzieży a dla dzieci, mimo że zdecydowanie dla bardzo młodych czytelników ona nie jest ze względu na mocniejsze sceny czy sporadyczne wulgaryzmy.

Autor pokusił się o narrację pierwszoosobową, i tak oto większość wydarzeń poznajemy właśnie oczami Demetriusza. Nie wiem czy w tym przypadku była to najlepsza opcja, bo nie poczułam jakiegokolwiek większego zżycia z głównym bohaterem, a pisarz nie skupiał się zbyt mocno na emocjonalnej i uczuciowej stronie powieści. Wątek miłosny był taką klapą, że wolałabym wcale o nim nie wspominać i wyprzeć go z pamięci. Niemniej nie można zarzucić błędów narracyjnych czy nieścisłości, bo w tych kwestiach wszystko grało. Bohaterów jest całkiem sporo, jednak nie ma problemów z ich rozróżnieniem czy zapamiętaniem. Pisarzowi udało się sprawić, że nawet postacie drugoplanowe były barwne, ciekawe i budziły naszą sympatię (bądź niechęć). 

Warto wspomnieć, że w powieści znajdziemy również rysunki Joahannah, które były miłym dodatkiem i urozmaiceniem książki, jednak nie wiem, czy zamieszczenie około dziesięciu ilustracji czyni ją już ilustrowaną?  Dodatkowo wydawnictwo zaserwowało czcionkę mordercę. Może lupy gratis do każdego egzemplarza? Sama okładka nie każdemu się musi podobać, ale warto docenić, że ktoś ją narysował, a nie została zrobiona na zasadzie kopiuj - wklej jak większość obecnie.  

Czarodzieje Hateway to magiczna przygoda, pełna niespodziewanych zwrotów wydarzeń i zaskakujących fabularnych posunięć. Autor skupia się przede wszystkim na szybkim tempie akcji oraz ukazuje zawiłe życie czarodzieja, gdzie zwykłe, ludzie problemy przeplatają się z nadnaturalnymi trudnościami. Dzieło Marka Cabaka powinno spodobać się fanom fantastyki, szczególnie tym w nastoletnim wieku, którzy nastawiają się na prostą, niewymagającą lekturę, która przeniesie ich w magiczny świat i pobudzi wyobraźnię.