­
Zainfekowana książka: Kosogłos - Suzanne Collins
Ostatnie posty

Kosogłos - Suzanne Collins

By 16:16 , , ,

Autor : Suzanne Collins
Tytuł : Kosogłos
Seria : Igrzyska śmierci #3
Wydawnictwo : Media Rodzina
Stron : 376






"Nazywam się Katniss Everdeen. Dlaczego jeszcze nie umarłam? Powinnam być martwa. Byłoby lepiej dla wszystkich, jeśli byłabym martwa..." 
Kosogłos Suzanne Collins jest ostatnią książką z jej trylogii Igrzysk śmierci. W końcu dowiemy się czy mieszkańcy Panem będą skakać z radości z uzyskanej wolności, czy zostaną na zawsze skazani na swego rodzaju niewolnictwo w którym żyli dotychczas. Od zakończenia wymaga się zawsze bardzo dużo, to one w znacznym stopniu wpływa na to jak zapamiętamy książkę. Dlatego liczyłam na to, że autorka udźwignie ciężar zakończenia tej świetnej serii. Chyba nie do końca się jej udało. Przed rozpoczęciem czytania ostatniej części spotkałam się z wieloma opinia, że Kosogłos jest najsłabszy i teraz mogę odnieść się do tego stwierdzenia - zgadza się. Niestety nie dorównuje poziomem dwóm poprzednim tomom. 

Finałowa część Igrzysk śmierci odpowiada w dalszym ciągu losy siedemnastoletniej Katniss Everdeen, która przetrwała już drugie igrzyska. Dziewczyna przebywa teraz w trzynastym dystrykcie uważanym dotychczas za już nieistniejący. Rozpoczął się bunt. Walka dystryktów ze stolicą, a Katniss ma stać się symbolem tej rebelii, poprowadzić ludzi do zwycięstwa - stać się Kosogłosem. O ile w poprzednich częściach może nie pałałam sympatią do głównej bohaterki, ale dało się ją znieść obecnie wspięła się na szczyty irytacji. Nie przypominała tej odważnej dziewczyny, którą poznaliśmy wcześniej. Teraz była słaba psychicznie i emocjonalnie, wiecznie niezdecydowana. Sytuacja jaką jest rewolucja mająca na celu obalenie prezydenta Snowa nie wydaje mi się odpowiednim momentem na miłosne dylematy, które Katniss silnie przeżywała. Może taki był zamiar Collins, aby pokazać, że nawet tak infantylna bohaterka ma możliwość stać się przywódcą. Zaskakiwać może to co przygotowała autorka dla Peety. Tego się nie spodziewałam i było w jakimś stopniu plusem tej powieści. Jednak cały ten romans nie do końca mi się podobał. To on gra tu pierwsze skrzypce, a sytuacja polityczna jest tłem dla niego. I tylko tłem dlatego, że Katniss jest narratorką co oznacza, że nie ma możliwości brać udziału we wszystkich wydarzeniach. A będąc już przy wydarzeniach jest z tym słabo. Książka odstaje od swoich poprzedniczek pod względem akcji, dzieje się bardzo mało i jest po prostu nudno. Dużo więcej miejsca zajmują opisy niż dialogi czy konkretne działania. Autorka ewidentnie skupiła się na emocjonalnej stronie książki, jednak chyba nie do końca wyważyła proporcje pomiędzy tą stroną, a samą akcją. Tak więc pierwsza połowa książki to snucie się Katniss po trzynastym dystrykcie i rozmyślanie nad swoim marnym żywotem. 

Na plus jest kreacja trzynastego dystryktu. Nie jest on rajem, którego wszyscy oczekiwali. Rządzi w nim despotyczna prezydent Coin. Kobieta może okazać się nie lepsza od prezydenta Snowa, a jej żądza władzy tak silna, że posunie się do drastycznych środków. Podziemny dystrykt, który miał być w swoim założeniu bezpieczną kryjówką jest raczej więzieniem z bardzo rygorystycznymi zasadami. 

Co do samego zakończenia mam mieszane uczucia. Brakło walki i akcji. Dostaliśmy raptem parę potyczek ulicznych. Brakło mi tego najważniejszego punktu kulminacyjnego. W pewnym momencie było po wszystkim, a nawet nie byliśmy tego świadkami, bo Katniss gdzieś znów mdlała czy odpływała. Jednak podobało mi się to, że Collins nie stworzyła idealnie cukierkowego zakończenia. Potrafiła pokazać drastyczną stronę wojny oraz ofiary, które w takim wypadku każdym w jakimś stopniu mniejszym bądź większym ponosi. 

Kosogłos na tle swoich poprzedniczek wypada blado. Jest najsłabszą częścią trylogii jednak, jeśli czytaliśmy wcześniejsze tomy wypada przeczytać i ostatni. Gdy przebrnie się przez nużący początek później nie jest już tak źle. Sama nie wiem czemu wystawiam taką wysoką ocenę tej książce. To chyba przez sentyment do wcześniejszych tomów. Nie polecam tej książki, ale też nie mówię stanowcze nie. Było średnio, więc to chyba zależy od czytelnika czy mu przypadnie ten tom do gustu czy też nie.   

Ocena : 6/10

Trylogia Igrzyska śmierci :

3. >Kosogłos<







Wyzwania :