Kerstin Gier - Z deszczu pod rynnę
Tytuł
: Z deszczu pod rynnę
Wydawnictwo
: Sonia Draga
Stron
: 335
Gdy w życiu nic się nie układa, a w oczach rodziny jest się czarną owcą, dobrym rozwiązaniem może wydawać się zakończenie tej bezsensownej egzystencji. Tak właśnie postanowiła główna bohaterka powieści Kerstin Gier "Z deszczu pod rynnę".
Autorkę zapewne większość osób kojarzy z młodzieżowej serii Trylogia czasu, która przyniosła jej największą popularność. Kto miał styczność z twórczością pani Gier wie, że jej język jest lekki, przyjazny i nieskomplikowany. Nie brakuje również dużej dawki humoru. Tak, zgada się, książka jest komedią w 100% mimo, że początkowo tematyka może na to nie wskazywać.
Gerri nasza główna bohaterka nie ma szczęścia w życiu. Jako jedyna spośród czterech sióstr nie skończyła studiów, nie ma dobrze płatnej pracy, męża czy choćby stałego partnera. Jako jedyna nie jest także blondynką, za to ma już trzydziestkę na karku. W całej sytuacji nie pomaga jej rodzina, a tym bardziej piekielna mamusia. Każde rodzinne spotkanie kończy się przyrównywaniem do idealnych, zamężnych sióstr i kuzynek. Gerri zajmuje się pisaniem broszurowych romansów, kocha swoją pracę i to co robi. Dlatego, gdy okazuje się, że i to się kończy nie widzi już perspektyw na poprawę swojego losu, postanawia skończyć ze sobą.

Z deszczu pod rynnę jest idealną książką na smutki i zły humor. Powieść obfituje w zabawne dialogi i sytuacje. Czytanie jej na pewno wywoła uśmiech na twarzach. Zatem polecam każdemu, kto ma ochotę się trochę pośmiać.
Ocena : 7/10
Na koniec parę okładek z innych zakątków świata.
Pierwsza jest angielska, druga niemiecka a trzecia turecka. Czwarta to prawdopodobnie chińskie dzieło a piąta japońskie lecz w tych dwóch nie ma stu procentowej pewności.
Na tle innych polska nie wygląda tak źle, a wam która się najbardziej podoba ?