Latest Posts

Mroczne umysły - Alexandra Bracken

By 14:42 , , ,

Mroczne umysły
Alexandra Bracken
Seria: Mroczne umysły #1
Wydawnictwo: Otwarte
Data wydania: 02.04.2014
Stron: 456




Jak będzie wyglądać przyszłość nikt nie wie. Czy będzie żyło nam się lepiej? A może świat pogrąży się w chaosie? Jest to niewątpliwie temat, który zostawia pisarzowi duże pole do popisu. Na fali popularności powieści antyutopijnych, autorzy prześcigają się w coraz to śmielszych i bardziej wyszukanych wizjach przyszłości. W tym kierunku poszła także Alexandra Bracken pisząc swoją trylogię. Mroczne umysły to na pewno nie drugie Igrzyska śmierci, ale to dobra książka, która potrafi zaintrygować na dłuższą chwilę.

Mroczne umysły są pierwszym tomem trylogii amerykańskiej pisarki Alexandry Bracken. Bardzo nie lubię, (i myślę, że wiele innych osób również) gdy seria promowana jest tytułem innej, która odniosła sukces. 'Najbardziej niepokojąca książka od czasów Igrzysk śmierci!' - takie hasło wita nas już na samym początku, co jednocześnie daje nam sygnał, aby te dwa tytuły ze sobą porównywać. Lecz nie będzie dobrą decyzją oczekiwać od dzieła Bracken tego, co daje twórczość Collins; to inna historia, inny styl i inny klimat. 

Śmiertelność wśród dzieci gwałtownie wzrasta. Szybko odkryto, że powodem tego jest pojawienie się nowej choroby, którą nazwano w skrócie OMNI. Szczęśliwcom, którym udało się przeżyć nie dane jest jednak się z tego cieszyć. Dzieci zaczynają odkrywać w sobie nadprzyrodzone umiejętności, w których dorośli widzą zagrożenie. Nieletni zostają masowo zamykani w obozach, w których mają ich leczyć, jednak rzeczywistość jest całkiem inna. Dzieci zostają przydzielone do różnych kolorów, w zależności jakie moce przejawiają. Głównej bohaterce Ruby udaje się dostać do zielonych, ale tak na prawdę jest ostatnią z pomarańczowych, przez co czyha na nią jeszcze większe niebezpieczeństwo. 

Autorka miała bardzo ciekawy pomysł na świat, ale dość szybko można zauważyć, że nie wykorzystała w pełni jego potencjału. Spotykamy dużo białych plam w historii, które zmuszają nas do domysłów. Zastajemy Amerykę w gospodarczym nieładzie, ogromnym bezrobociu i biedzie. Możemy spekulować, że powodem tego wszystkiego jest właśnie coraz to mniejsza liczba dzieci, ale to tylko przypuszczenia. Podobnie sprawa się ma z obozami. Jak dla mnie świetny pomysł, ale dość szybko zduszony w zarodku. Ruby przebywa w obozie sześć lat, a pisarka streściła cały ten pobyt na kilku stronach, przez co nasz kontakt z tym miejscem jest praktycznie zerowy. Nie można powiedzieć, że fabuła jest nudna, chociaż zdarzyły się przydługie i nużące fragmenty. Jednak pisarka dozuje poziom emocji w równomierny sposób przez co, co jakiś czas, zaskakuje nas. Aczkolwiek przez większość lektury towarzyszyło mi uczucie czekania na 'to coś', 'te wydarzenie', i w końcu się nie doczekałam. Mimo że zakończenie wypada bardzo dobrze i interesująco, to czegoś 'głębszego' zabrakło mi w tej historii.      

Bracken czerpie z wielu popularnych motywów z różnym tego skutkiem. Na pewno w pierwszej kolejności rzuci nam się w oczy podział dzieci. Igrzyska śmierci miały swoje dystrykty, Niezgodna - frakcje, a Mroczne umysły - kolory. Wypadło to całkiem poprawnie. Dostajemy możliwość poznania, mniej lub bardziej, danej grupy, jakie przejawia umiejętności i czym się wyróżnia. Drugą sprawą jest wątek romantyczny, którego nie mogło zabraknąć w trylogii młodzieżowej. Przyznam, że do ok 3/4 książki byłam mu przychylna; był lekki i subtelny, nie wymuszony, rozwijał się z tyłu nie zajmując pierwszego planu, ale pod koniec lektury zaczęło się dziać coś niedobrego z autorką. Nagle wysunął się na pierwszą linię, i do tego pojawia się trójkąt, którego sensu umieszczenia tam dalej nie widzę. Jeśli tym wątkiem pisarka chciała bardziej wpasować się w trend, to niestety jej nie wyszło, bo relacje romantyczne wypadały raczej sucho i beznamiętnie.

Jak zareagowaliby ludzie, gdyby nagle rząd stwierdził, że trzeba im odebrać dzieci i zamknąć w zamkniętych zakładach? Chyba nie pomylę się dużo, jeśli powiem, że zbuntują się i nie zgodzą na to. I tutaj pojawia się paradoks tej powieści, bo według autorki nic nie zrobią. W Mrocznych umysłach tylko dzieci walczą o siebie, a dorośli stanowią tło, które nie ma żadnego udziału w historii. Nikt się nie sprzeciwia, nie walczy o swoje potomstwo, wszyscy zgodnie przestrzegają zaleceń państwa. Również w kreacji głównej bohaterki pisarka odrobinę się zapędziła. Wydaje się czymś oczywistym, że jeśli dziesięcioletnie dziecko zostanie na sześć lat zamknięte, to będzie później miało problemy w odnalezieniu się w zwykłym świecie. I nie tylko społeczne czy emocjonalne, ale także te związane np. z brakiem edukacji. Ruby to oczywiście nie dotyczy. Bardzo ciężko ją jednoznacznie określić, bo momentami zachowywała się jak dziecko, a innym raz jak dorosła osoba. Niemniej ogólna kreacja postaci wypada dobrze. Bohaterowie posiadają swoje, indywidualne cechy, plany i marzenia. Autorka wlała w nich trochę życia, i łatwo było ich polubić. Bardzo podobało mi się jak Bracken ukazała relacje w naszej paczce; przyjaźń, która łączyła Liama, Pulpeta i Zu była łatwo namacalna. Poza emocjami romantycznymi, które kuleją i nie obudzą motyli w naszym brzuchu, inne udało się pisarce dobrze wyeksponować. Wraz z bohaterami przeżywamy smutek, radość, strach czy lęk. Generalnie Mroczne umysły mają dość chłodny i niepokojący klimat, lecz nie zawsze był tak odczuwalny jak powinien. Pisarka momentami trzyma czytelnika na dystans, przez co emocje, które w danej chwili powinniśmy odczuć, gdzieś nikną po drodze.

Mroczne umysły to dystopijna historia, która niewątpliwie przypadnie do gustu młodszym fanom tego gatunku. Powieść, mimo kilku mankamentów czy niedopatrzeń, czyta się bardzo przyjemnie. Autorka potrafi zaskoczyć i dostarczyć wrażeń na dłuższą chwilę. Ale nie ma się co oszukiwać - nic nowego do tego gatunku nie wnosi. Pomimo że Bracken posuwa się po utartych już szlakach, to pomysł jest warty uwagi, bo nie został on całkowicie zmarnowany. Zakończenie stwarza bardzo dobre perspektywy na kolejną część, która może być jeszcze lepsze, o ile pisarka odrobinę bardziej zainteresuje się światem, który wykreowała. Na pewno sięgnę po kontynuację, aby się o tym przekonać. 

       

Cykl Mroczne umysły:

1. >Mroczne umysły<
2. Nigdy nie gasną
3. Po zmierzchu


17 komentarze

  1. Uwielbiam Mroczne Umysły, a drugi tom! - to dopiero jazda :D Zdecydowanie poważniejszy, całkowicie mnie zaskoczył. Teraz tylko czekać na Po zmierzchu :3

    OdpowiedzUsuń
  2. Powieść od niedawna leży na mojej półce, słyszałam o niej mnóstwo zachwytów, ale i negatywne opinie się zdarzały. Mam nadzieję, że niedługo przeczytam i sprawdzę, czy zgadzam się z Twoją recenzją :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Właśnie według mnie jest dla młodszych czytelników, bo dla mnie nie wydała się taka dobra jak tego oczekiwałam, ale drugą część mam zamiar przeczytać, nawet w tym roku jeszcze;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Osobiście przepadam za serią i udaję, że nie dostrzegam minusów ;) Już nie mogę się doczekać trzeciego tomu!

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie chciałabym mieć takich rodziców. Książkę przeczytam- słyszałam, że drugi tom jest dużo lepszy. Mam nadzieję, że tak będzie.

    OdpowiedzUsuń
  6. Zdecydowanie autorka bardziej powinna zainteresować się światem, który stworzyła. Po pierwszym tomie żałowałam, że tak mało miejsca poświęciła obozowi i rzeczywistością, w której przyszło żyć bohaterom.

    OdpowiedzUsuń
  7. Uwielbiam tę serię! W fandomie jestem od początku i nie mogę się doczekać trzeciej części :)

    Pozdrawiam,
    Alpaka

    OdpowiedzUsuń
  8. Powiem Ci, że mimo niedostatków to jedna z moich ulubionych serii, ma w sobie coś takiego, że trudno się oderwać. Czekam na trzeci tom ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Książkę mam w planie, ale jakoś mi do nie nie-śpieszno :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Jak dla mnie baaaardzo słabiutka. Liczyłam na coś dobrego, a dostałam toporną, nudną historyjkę.

    OdpowiedzUsuń
  11. Kiedyś miałam mocną ochotę jej przeczytania ale z czasem te chęci coraz bardziej malały. Już prawie zapomniałam o niej.

    OdpowiedzUsuń
  12. Rzeczywiście, czytało mi się ją bardzo przyjemnie, ale nie tak, żeby z niecierpliwością czekać na ciąg dalszy. Wystarczy wspomnieć, że tę część czytałam w okolicach jej premiery (kwiecień?), a dotąd nie zainteresowałam się kolejną:P Ale kiedyś sięgnę, w wolniejszej chwili:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Może kiedyś się na serię skuszę ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. mam wiele wątpliwości co do tej książki, ale może kiedyś się na nią skuszę. :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Osobiście uwielbiam Mroczne umysły i moim zdaniem autorka spisała się na złoty medal :D Bohaterowie dobrze wykreowani, historia niebanalna i wątek romantyczny całkowicie satysfakcjonujący :3 Uwielbiam i czekam z niecierpliwością na ostatnią część ^^

    OdpowiedzUsuń
  16. przeczytalam igrzyska i nie ciagnie mnei do niezgodnej ani mrocznyc humyslow bo nei chce sobie psuc wszystkiego tak jak to bylo z wampirami i niesmiertelnymi - ale cos mi sie zdaje ze keidys siegne po wszystkie, zwlaszcza teraz skoro mowisz ze czemu by nie siegnac? :P

    OdpowiedzUsuń