Latest Posts

Miłość bez scenariusza - Tina Reber

By 20:41 , ,

Tytuł: Miłość bez scenariusza
Autor: Tina Reber
Seria:  Miłość #1
Wydawnictwo: Akurat
Data wydania: 11.06.2014
Stron: 670








Kto z nas nigdy nie był oczarowany gwiazdą kina czy inna sławną osobistością? Pewnie niewiele jest takich ludzi. Fani i fanki na całym świecie wzdychają do swoich idoli, marząc aby kiedyś się z nimi spotkać. Pragniemy dla siebie również takiego łatwego życia - sława, pieniądze i mnóstwo możliwości. Lecz ten pozornie bezproblemowy żywot ma swoje ciemne strony o których wiele osób nie pamięta lub nie zdaje sobie z nich sprawy. Wraz z główną bohaterką Miłości bez scenariusza mamy szanse ujrzeć, jak może zmienić się życie zwykłego człowieka, gdy wkroczy do niego znana osoba. 


Miłość bez scenariusza autorstwa Tiny Reber to piękna historia miłosna sławnego aktora Ryana i zwykłej dziewczyny Taryn, która prowadzi swój własny pub. Podczas kręcenia kolejnego filmu, Ryan ucieka do baru przed tabunem rozhisteryzowanych fanek i tam właśnie spotyka Taryn. Dziewczyna w przeciwieństwie do innych kobiet nie mdleje z zachwytu na jego widok. Z czasem ich znajomość przeradza się w coś głębszego, tylko czy to uczucie będzie tak silne aby przetrwać ataki zazdrosnych fanek oraz natręctwo paparazzi i prasy? 

Nie ma się co oszukiwać, że pomysł na którym opiera się książka jest oryginalny, bo taki nie jest. Po przeczytaniu opisu od razu na myśl nasunęła mi się powieść Niny Richter Ostatnia spowiedź, w której to również główna bohaterka zakochuje się w gwiazdorze. Jednak na tym podobieństwa się kończą. Autorka bardzo umiejętnie ukazała trudy życia znanej osobistości. Widzimy jak odbija się na człowieku nieustanne nękanie przez fanki, śledzenie przez fotografów, plotki i insynuacje, które mijają się z prawdą. Zwykle czynności, które dla nas są codziennością dla gwiazdora stają się nieosiągalne. Pomimo, że książka jest dość obszerna pisarce udało się zachować równe tempo akcji dzięki czemu nie ma tutaj nużących i monotonnych fragmentów. Duży plus również za uczucie realności, która nam nieustanne towarzyszy. Jedynie sam początek do mnie nie przemówił, bo jednak okoliczności poznania wydają mi się zbyt abstrakcyjne. Mimo, to historia jest bardzo dobra. Prawdziwe problemy i rozterki, które jak najbardziej powinny mieć miejsce, gdy znajdujemy się w sytuacji w jakiej są bohaterowie. Dobry romans musi grać na naszych emocjach i autorka poradziła sobie z tym zadaniem. Widzimy jak rozwijają się relacje między parą zakochanych. Przeżywamy z nimi te dobre i te złe chwile, ich walkę ze światem showbiznesu oraz ludźmi, którzy dążą do ich rozstania. Cassandra Clare w swojej książce Miasto kości napisała 'Wiesz jakie jest najgorsze uczucie, jakie mogę sobie wyobrazić? Nie ufać osobie, którą się kocha najbardziej na świecie.' I ten właśnie cytat wydaję mi się oddaje, to z czym borykają się Taryn oraz Ryan.   

Nie można zauważyć pracy jaką Reber włożyła w kreację bohaterów. O Taryn jak i Ryanie wiemy bardzo dużo. Autorka pozwala poznać ich z różnych stron. Dziewczyna to jedna z lepszy bohaterek, które można spotkać w literaturze. Twardo stąpa po ziemi, wie czego chce, potrafi poradzić sobie w każdej sytuacji przy czym jest również piękna, opiekuńcza i każdy facet chce z nią być. Posiada wiele cech, które są pożądane dla głównej bohaterki, jednak pisarka odrobinę przedobrzyła - Taryn jest chodzącym ideałem. I mimo, że w ostatnich rozdziałach nie popisała się inteligencją to jednak jest zbyt doskonała. To samo tyczy się Ryana. Jest sławny, bogaty i przystojny, jednak popularność go nie zniszczyła. W dalszym ciągu jest miłym chłopakiem, który chce stabilizacji, pragnie założyć rodzinę i opiekować się ukochaną kobietą - jeszcze bardziej idealny niż Taryn. Aczkolwiek nie można zarzucić Reber, że jej bohaterowie są nieciekawi czy płascy. Z rozdziału na rozdział poznajemy coraz lepiej Taryn, jej obawy, pragnienia i troski. Wiemy co nią kieruje i jakie ma powody postąpić tak a nie inaczej. Bohaterom drugoplanowym również nie można wiele zarzucić. Autorka każdemu poświęciła odrobinę stron, aby nadać mu charakter. 


Miłość bez scenariusza to odrobinę bajkowa historia zwykłej dziewczyny, która spotyka na swojej drodze księcia. Lekkie i przyjemne pióro autorki sprawia, że mimo sporej objętości książkę pochłania się bardzo szybko. To doskonale dopracowana historia, pełna romantyzmu i namiętności. Zostajemy wciągnięci w bezlitosny świat showbiznesu i poznajemy jego prawa. Pisarka uzmysławia nam jak naprawdę wygląda życie popularnej osoby, którego tak wiele osób pragnie. Pokazuje, że idole, którymi się tak fascynujemy są również a raczej przede wszystkim, także ludźmi, którzy mają zwykle ludzkie potrzeby. Związki same w sobie nie są łatwe, a gdy zaczynają się mieszać w niego osoby trzecie oraz prasa może być tylko gorzej. Dzieło Reber to powieść ukazująca losy trudnego związku, który wystawiany jest wielokrotnie na wszelakiego rodzaju próby. Określenie własnych wartości i priorytetów będzie niezbędne. Fani romansów powinni być w pełni zadowoleni. Autorka serwuje nam emocjonującą, pełnowartościową historię miłosną obok której żadna romantyczna dusza nie może przejść obojętnie.  

 Ocena: 7/10             



Seria Miłość:

1. >Miłość bez scenariusza<
2. Love Unrehearsed
3. Love Unguarded




Wyzwania:
+ Book Lovers
+ Przeczytam tyle, ile mam wzrostu (+4,1cm)



Za udostępnienie egzemplarza do recenzji dziękuje Business&Culture

23 komentarze

  1. Bardzo gruba książka, ale to już moja trzecia czytana recenzja, w której czytam, że akcja toczy się ciekawie i płynnie;) przeczytam na pewno:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Właśnie czytam tą cegłę :-D jestem dopiero koło 80 strony ale już mi się podoba :-) Bo jak może się nie spodobać zagorzałej romantyczce :-P
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  3. Również miałam wrażenie, że Taryn jest zbyt idealna, ale wszyscy bohaterowie tacy byli ;) Nawet przyjaciele jej i ludzie z ekipy Ryana byli chodzącymi ideałami (poza oczywiście czarnymi charakterami). W tym chyba tkwi siła tego romansu, jest cudną bajką ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Tym razem chyba sobie daruję , głównie przez liczbę stron oraz przedobrzenie w kreacji bohaterów .. (niby dobrze ,że są tacy idealni , ale psuje to autentyczność książki , którą w takich powieściach bardzo lubię )

    OdpowiedzUsuń
  5. Jak najbardziej dałabym szansę tej ksiązce. Tematyka trafia do mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ciekawa problematyka książki. Jestem jej ciekawa.

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie jestem romantyczką więc obawiam się, że "Miłość bez scenariusza" zupełnie by do mnie nie przemówiła ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ostatnio czytałam strasznie pozytywną recenzję na temat tej książki, aż mi się nie chciało wierzyć, że jest tak dobra. Okazuje się, że ma swoje wady, jak np. brak oryginalności. Fanką romansideł nie jestem, więc raczej ją sobie odpuszczę.

    OdpowiedzUsuń
  9. Niedawno skończyłam ją czytać. Największym problemem była dla mnie ta wieczna niepewność Taryn względem wierności Ryana. Ale w sumie bardzo dobrze mi się czytało, ciesze się, że miałam okazję czytać tą książkę :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Rzeczywiście sam pomysł oryginalny nie jest, ale muszę przyznać, że książka mnie kusi :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Super recenzja! Książka wydaje się być interesująca. Na pewno przeczytam;) Niby tematyka mało oryginalna, ale jestem zaintrygowana;p

    OdpowiedzUsuń
  12. Dochodzę do jednego wniosku: każda kolejna przeczytana przeze mnie recenzja tej książki, działa zdecydowanie na jej korzyśći i coraz bardziej jestem otwarta, żeby ją przeczytać:)

    OdpowiedzUsuń
  13. To już 3 pozytywna recenzja tej książki, którą czytam - a ja nie zdecydowałam się na tę powieść, teraz żałuję :(

    OdpowiedzUsuń
  14. Wydaje mi się, że ją kupię i przeczytam. To już któraś z kolei dobra recenzja na temat tej książki :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Wcześniej o niej nie słyszałam. Twoja recenzja jest bardzo zachęcająca. Zapisuję sobie tytuł.

    OdpowiedzUsuń
  16. Ogromnie mi się ta książka podobała, wręcz zauroczyłam się jej historią i teraz niecierpliwie czekam na drugi tom.

    OdpowiedzUsuń
  17. Całkiem spore tomisko! :)
    Ale jeżeli warte przeczytania to tylko się cieszyć :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Uwielbiam takie historie, ale ta jakoś nie przekonuje mnie do siebie. Może kiedyś...

    http://w-krainie-slow.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  19. To jest to, co chętnie przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Szczerze - skusiłam się :) Zapamiętam, ze będzie na mojej półce jeszcze nieprzeczytanej :)
    Zapraszam do siebie http://shinybraidd.blogspot.com/ też piszę o książkach :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Czytałam już kilka pozytywnych opinii na temat tej książki i nabrałam na nią chęci :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Ale cegiełka:) Lubię takie! Czytałam u niej wiele pozytywnych recenzeji: u Lusterka Rzeczywistości, Cyrysi, teraz u Ciebie... na pewno przeczytam;)

    OdpowiedzUsuń
  23. Tak miałam ochotę na tę książkę, no a teraz to już na pewno nie przestanę o niej myśleć :/ :D

    OdpowiedzUsuń