Tytuł: Przegląd końca świata: Feed
Autor: Mira Grant
Seria: Przegląd Końca Świata #1
Wydawnictwo: Sine Qua Non
Data wydania:
07.11.2012
Stron: 496
Postać zombie nikomu nie jest obca. Te nieumarłe istoty już od kilkudziesięciu lat mają swoje miejsce w kulturze. Za początek zombie w tej postaci w jakiej znamy je dzisiaj, uznawany jest film Noc żywych trupów w reżyserii Geogra Romera z 1968 roku. Jednak nie wielu z nas wie czy pamięta, że wcześniej te pojęcie miało odrobinę inny wydźwięk. Przed dziełem amerykańskiego reżysera zombie utożsamiany był z haitańskim kultem voodoo, w którym oznaczał osobę silnie zniewoloną i ślepo wykonującą polecenia jednostki kontrolującej ją. Ostatnie lata przyniosły nową fale popularności tych istot. Zrobiło się o nich głośniej. Powstało wiele filmów jak i książek. Jedną z nich jest dzieło amerykańskiej pisarki Miry Grant. Czy zombie wykreowane przez autorkę różnią się od tych dotychczas nam znanych? Jak wygląda świat w którym przyszło żyć bohaterom powieści?
Przegląd Końca Świata: Feed jest pierwszym tomem serii pod tym samym tytułem amerykańskiej pisarki Seanan McGuire tworzącej pod pseudonimem Mira Grant. Rok 2014 okazał się przełomowy. Wynaleziono lekarstwa na męczące ludzkość od wieków choroby. Rak nikomu już nie będzie straszny. Jednak nie wszystko poszło po myśli. Powstał również nowy wirus - Kellis-Amberlee, który rozprzestrzenił się w zastraszającym tempie. Ludzi zaczęli powstawać z martwych zmieniając się w zombie, których egzystencja została sprowadzona do jednego polecenia: jedz! Historia rozpoczyna się 20 lat później. Ludzie próbują normalnie żyć, mimo wieloletniej obecności infekcji. Poznajemy Georgie i Shauna; rodzeństwo dziennikarzy-blogerów, którzy starają się rozwijać swój serwis dostarczając jak najwięcej informacji ze świata. Gdy pojawia się propozycja dołączenia do składu ekipy prowadzącej kampanie kandydata na prezydenta, widzą w tym swoją szansę na sukces. Początkowe pozytywne emocje z relacjonowania przebiegu kampanii zostają szybko przesłonięta brutalną prawdą. Rodzeństwo zauważa, że zostali wplątani w spisek, który może pociągnąć za sobą wiele ofiar w tym ich samych. Jak daleko się posuną w szerzeniu prawdy? Czy zaryzykują własne życie dla tej idei?
Sięgając po dzieło Grant oczekiwałam bardzo wiele. Większość osób mocno chwali tę serię, więc trudno wyzbyć się dużych wymagań. Dawno nie czytałam książki, która wzbudziła we mnie tak mieszane odczucia. Na pochwalę zasługuje oryginalny pomysł. Połączenie zombie z polityką i blogowaniem wydaje się dość ryzykowne, a jednak autorka wyszła z tego obronną ręką. Kreacja zombie jest dość klasyczna. Są dokładnie takie, jakie są znane z innych dzieł. Również sam sposób zainfekowania i istnienie wirusa są dość oczywiste. Jednak pisarka włożyła dużo pracy w kreację świata. Przedstawiła to w spójny i wiarygodny sposób. Dostarcza wielu, nawet bardzo szczegółowych informacji o nowej rzeczywistości. Dowiadujemy się o przeszłości - jak doszło do powstania żywych trupów, a także o obecnej egzystencji ludzi - jak sobie radzą w zaistniałej sytuacji. Także na koniec lektury nie zostałam z żadnym pytaniem, które by mnie niepokoiło. To co mniej mi się podobało to nadmierne rozciąganie akcji. Pisarka ma skłonności do prowadzenia długich monologów, które bardzo spowalniają wydarzenia. Odniosłam wrażenie, że jest bardzo mało dialogów jak na tak obszerną lekturę. Powieść rozkręca się bardzo wolno; do połowy książki nie dzieje się w zasadzie nic co wzbudziłoby jakiekolwiek większe emocje. Aczkolwiek historia jest nieprzewidywalna co podsyca naszą ciekawość poznania dalszych losów bohaterów. Większość osób widzi w książce z motywem zombie walkę z tymi stworzeniami i nieustanne ucieczki czy pościgi. Przegląd Końca Świata: Feed zdecydowanie taki nie jest. To thriller polityczny z nieumarłymi w tle. Więc samego kontaktu bohaterów z tymi istotami jest niewiele. Autorka skupia się polityce i spisku, oraz doszukiwaniu prawdy. Nie doświadczymy nagłych skoków adrenaliny czy brutalnych i krwawych strać. Nie znaczy to oczywiście, że to minus, ale jeśli ktoś szuka tego typu scen to niestety nie ta lektura.
Narracja prowadzona jest z punktu widzenia Georgii. Dziewczyna wraz z bratem Shaunem i przyjaciółką Buffy prowadzi stronę internetową o osobliwej nazwie 'Przegląd końca świata'. Bohaterom wykreowanym przez Grant nie można wiele zarzucić. Są ciekawie i barwni, a do tego mimo panującej sytuacji nie zabraknie poczucia humoru, którym mogą się wykazać. Zastosowanie narracji pierwszoosobowej to dobry manewr, pozwoliło nam wczuć się sytuację i jeszcze lepiej poczuć bliską więź jaka łączy główną bohaterkę z bratem. Jednak - jak wspominałam wyżej - Georgia ma skłonności do prowadzenie bardzo rozbudowanych rozmyśleń, niekoniecznie ciekawych, które po prostu przynudzają. Warto również wspomnieć, że historia nie zawiera żadnego wątku miłosnego, który ostatnimi czasy wpychany jest na siłę do każdej książki czy filmu. Nasi bohaterowie za bardzo są skupieni na swojej pracy i w obliczu nieustannego zagrożenia nie ma czasu na miłość.
Przegląd Końca Świata: Feed to dobre rozpoczęcie serii. Mimo, że powieść leniwie się się rozkręca, w późniejszych etapach potrafi zaciekawić i wciągnąć mocniej w swoje objęcia. Autorka pokazała, że nie boi się radykalnych decyzji dostarczając dramatów i pełnego emocji zakończenia, które jest zdecydowanie dużym atutem tej historii. Niebanalny finał, rzuca nowe spojrzenie na wyobrażenie o kolejnej części, której stałam się bardziej ciekawa niż początkowo. Świetna kreacja świata i nietuzinkowi bohaterowie dodają charakteru dziełu Grant i pomimo, że książka jest nierówna to warta sięgnięcia po nią. Oczekiwałam odrobinę więcej niż dostałam, ale Przegląd Końca Świata: Feed na pewno nie jest głupią i niewartą czytania powieścią. Po prostu po tylu wychwalających recenzjach, które spotkałam na swojej drodze moja poprzeczka była bardzo wysoko zawieszona. Niemniej jednak twórczość Grant polecam, bo serią na pewno jest oryginalna i nie przypomina żadnej dotychczas czytanej przeze mnie książki.

Przegląd Końca Świata:
0.5 Countdown
1. >Feed<
2. Deadline