Ostatnie posty
Neverworld Wake ♥ Marisha Pessl ♥ Tł: Zuzanna Byczek Wydawnictwo Jaguar ♥ 
 Data premiery: 16.01.2019 ♥ Stron:364 
 
Ciężko było mi przyjść obojętnie obok tylu pozytywnych opinii o Neverworld Wake. Dodatkowo zbliżająca się ekranizacja Netflixa to dla mnie sygnał, że nie będzie to na pewno byle jaka historia. Skusiłam się i było dobrze. Może nawet bardzo dobrze, a jednak mimo to liczyłam na odrobinę więcej. 

"Byliśmy rozbitkami na wzburzonym morzu. Prosili mnie, żebym puściła ich ręce, chcieli opaść na głębinę i utonąć.
A ja utknę tu na zawszę.
Tu, w Nieświecie, gdzie nigdy nie dorosnę.
Nie założę rodziny. 
Nigdy się nie zakocham." 

Marisha Pessl za główny punkt swojej powieści obrała pętlę czasu, w którą wpadła Beatrice wraz z piątką swoich byłych przyjaciół. Jak się okazuje, wydostać się z niej może tylko jedno z nich, wtedy gdy wszyscy jednogłośnie tę osobę wybiorą. Każdy na pewno zgodzi się, że ten motyw jest już bardzo wysłużony, ale jego specyfika pozwala na ukazanie go w tak wielu odsłonach, że tylko wyobraźnia twórców stanowi barierę. I Pessl poniekąd się to właśnie udało. Neverworld Wake szybko przestaje być powieścią tylko o przeżywaniu w kółko tego samego dnia. Autorka mocno komplikuje fabułę, wprowadza coraz to więcej niedopowiedzeń i tajemnic. Zawiązuje się też niejako wątek detektywistyczny. Przyjaciele odnajdują w sytuacji jakiej się znaleźli szansę na odkrycie prawdy o śmierci swojego kolegi. W końcu teraz mogą pozwolić sobie na wszystko, nie istnieją dla nich praktycznie żadne ograniczenia. Ale czy był to porywający thriller, jak głosi opis z tyłu okładki? W moim odczuciu daleko tu do thrillera, a do porywającego jeszcze dalej. Zabrakło mi najważniejszego elementu, jaki powinien posiadać dreszczowiec - napięcia. Historia długo się rozkręca, nieraz przydługie opisy nużą i poza ostatnimi rozdziałami Neverworld Wake po prostu nie wciąga. 

"Byłam tykającym zegarem w świcie bez czasu."

Nie mogę jednak nie zwrócić uwagi na kilka znaczących plusów. Jednym z nim jest na pewno ciekawy, pełen niepokoju klimat. Mimo że nieraz nie dzieje się nic, a pisarka przedłuża książkę mało ważnymi scenami to ta atmosfera nie zanika i towarzyszy czytelnikowi aż do mrocznego finału, który potrafi zaskoczyć swoją niejednoznacznością. Druga kwestia to świetni, bardzo charyzmatyczni bohaterowie. Beatrice, spokojna i grzeczna, wydaje się blaknąć w towarzystwie mocnych i wyrazistych portretów swoich towarzyszy. Ale nie jest ona na pewno nudna, czy gorzej - nijaka. Czytelnik z łatwością się z nią utożsamia i kibicuje jej. Uwięzienie w Nieświecie sprawia, że na jaw wychodzą prawdziwe twarze przyjaciół, ich skrywane tajemnice i sekrety. Każda postać jest tutaj tak samo ważna, a umiejętne oddanie przez autorkę wpływu jaki wywołało uwięzienie w pętli na każdą z nich, sprawia, że czytelnik ma do czynienia z bardzo różnorodną i interesującą grupą. 


Podsumowując:
Brak typowych schematów, nieoczywiste zakończenie czy atrakcyjna plejada bohaterów to elementy, które przemawiają za Neverworld Wake. Autorka z pomysłem przedstawiła swoją wizję pętli czasu, która mimo że skierowana w szczególności do nastoletniego odbiory skradnie serce niejednego dorosłego. Fabuła nie jest banalna, wiele razy Pessl daje nam okazję do zastanowienia się nad pewnymi sprawami, do zadania sobie trudnych pytań i wyciągnięcia wniosków. Mimo że zabrakło mi tutaj większego napięcia i wciągającej, wartkiej akcji to lekturę oceniam pozytywnie. To jedna z tych historii, która zapada w pamięć, do której wraca się w myślach. Jestem bardzo ciekawa jak wypadnie ekranizacja. Na pewno jej sobie nie odpuszczę. 

  
 Zły król ♥ Holly Black ♥ Tł: Stanisław Kroszczyński ♥ Seria The Folk of the Air #2 ♥ Wydawnictwo Jaguar ♥  
Data premiery: 27.02.2019 ♥ Stron: 392
  
Urzekający, bajkowy a jednocześnie bezwzględny świat Okrutnego księcia bardzo szybko skradł moje serce. Jednak dopiero z upływem czasu uzmysłowiłam sobie jak bardzo. Często moje myśli wracały do krainy elfów, tworząc przeróżne scenariusze, którymi może dalej potoczyć się ta historia. Przyszedł dzień konfrontacji wyobrażeń z rzeczywistością. I wcale nie jestem zdziwiona, że pokrycia nie ma prawie żadnego. Holly Black znowu zaskoczyła mnie, oszołomiła i przygniotła lawiną emocji i wrażeń. 

"Ona też lubiła,gdy ogarniał ją gniew. Lepiej się wściekać, niż się bać. Lepiej niż pamiętać, że jest się śmiertelną istotą pośród potworów. Tu już nie było opcji dodatkowych kółeczek."

Od finałowych wydarzeń Okrutnego księcia minęło pięć miesięcy, podczas których Jude stara się zapanować nad Elfhame ale także niepokornym królem, Cardanem. Z każdym dniem coraz bardziej uświadamia sobie, że zdobyć władzę jest znacznie prościej niż utrzymać. Autorka jeszcze mocniej niż w poprzednim tomie skupiła się na kwestiach politycznych, intrygach, zmowach oraz widmie wojny. Zły król to istna walka o władzę. Zagrożenie czyha z wielu stron, a zaufanie komukolwiek wydaje się niemożliwe. Niesamowite wrażenie robi całokształt intrygi, jaką przygotowała dla czytelnika Black. Przemyślana, kompletna i intrygująca. Mnóstwo niespodzianek, nagłych zwrotów wydarzeń i szokujący finał sprawiają że nie ma tutaj mowy o monotonii czy braku wrażeń. Dodatkowo wykreowany świat przybiera z rozdziału na rozdział coraz więcej wyrazistości i barwności, pozwalając poznać nam nowe, wcześniej nieznane tereny. Bardzo przypadła mi do gustu mroczna wizja elfów, których krainą rządzi manipulacja, pycha i okrucieństwo. W tej nieprzyjaznej rzeczywistości przyszło żyć naszej głównej bohaterce, śmiertelniczce, Jude. Mimo że jej pozycja na Dworze znacząco wzrosła, dalej jest tylko człowiekiem, o czym nie pozwoli się jej zapomnieć. Jednak Jude to twarda babka; waleczna, niezłomna i odważna. Nie straszne jej przytyki i niebezpieczeństwo. Nie znajdziecie tutaj użalającej się i słabej nastolatki, a  doprawdy konkretną i mocno zarysowaną osobowość, która na pewno nie jest doskonała w swych czynach, co tylko dodaje jej jeszcze więcej autentyczności. Bardzo pozytywnie wypadają również bohaterowie drugoplanowi. Niejednoznaczne kreacje, własne tajemnice, skrywane motywy i jakże znaczący ich udział w fabule. Tytułowy zły król w dalszym ciągu pozostaje niezwykle tajemniczą postacią. Ciężko rozgryźć jego kolejny ruch i dobrze skrawane uczucia. Bo uczucia się tutaj niewątpliwie pojawiają, chociaż nie można powiedzieć, że mamy do czynienia z klasycznym romansem. Jude i Cardana łączy bardzo specyficzna więź. Nienawiść przeplata się z namiętnością. Uległość ze sprzeciwem. Nie ma mowy o zaufaniu. Ta nietypowa relacja sprawnie podtrzymuje uczuciowe napięcie, którego kolejnych kroków nie sposób przewidzieć.   


Zły król to kontynuacja jaką można sobie wymarzyć. Jeszcze więcej emocji, zaskakujących wydarzeń i dynamicznej akcji. Po raz kolejny zostałam zauroczona niezwykłą krainą elfów, w której walka o władzę rozwinęła się na dobre. Spiski, układy i skrywane tajemnice to sedno tego cyklu. Do tego niezwykle barwne postacie z charyzmatyczną i intrygującą główną bohaterką na czele. Mimo upływu czasu jestem dalej pod wielkim wrażeniem finału, który zgotowała czytelnikom Holly Black. Pisarka wie jak sprawić, żeby fani błagali o jak najszybsze ukazanie się ostatniej części. Nie pozostaje mi nic innego, jak błagać razem z nimi. 


W serii The Folk of the Air:
Okrutny książę / Zły król / The Queen of Nothing 



Okrutny książę ♥ Holly Black ♥ Tł: Stanisław Kroszczyński ♥ Seria Okrutny książę #1 ♥ Wydawnictwo Jaguar ♥  
Data premiery: 19.09.2018 ♥ Stron: 424
 
Holly Black to znana i ceniona autorka powieści fantastycznych dla młodzieży, dlatego nie ma się co dziwić, że premierze jej nowej serii towarzyszył niemały rozgłos. Miałam okazję poznać ją już w cyklu Magisterium wspólnie tworzonym z Cassandrą Clare (liczę, że doczekam wydania w Polsce kolejnych tomów), który całkiem miło wspominam. Okrutny książę cieszy się bardzo różnymi, niemal skrajnymi opiniami, jednak nie zważając na to dałam mu szansę, z czego jestem bardzo zadowolona. Otrzymałam dokładnie to, czego oczekuję od tego typu literatury: mnóstwa magii, tajemnic, intryg oraz szczypty romansu. 

"Elfowie są piękni, ale to piękno jest jak ścierwo złotego jelenia; pod skórą roją się zżerające padlinę robaki, gotowe w każdej chwili wypełznąć na powierzchnię."

Okrutny książę zabiera nas do mrocznej krainy elfów, Elysium, która urzeka swoim pięknem, ale również przeraża bezwzględnością. To tutaj wraz z dwiema siostrami mieszka nastoletnia Jude. Jako dzieci zostały porwane z ludzkiego świata i zmuszone do życia wśród magicznych istot. Jude stara się ze wszystkich sił znaleźć swoje miejsce w Elysium, jednak nie ułatwia jej tego fakt, że jest zwykłą śmiertelniczką, oraz wyniośli elfowie, którzy potrafią dosadnie przypominać jej, gdzie jest jej miejsce. Najbardziej pogardliwy w stosunku do niej wydaje się być książę Cardan, lecz mimo jego pozycji dziewczyna nie odpuszcza. Zostaje wplątana w sieć intryg, spisków i walki o władzę. Los Królestwa jest zagrożony, a jego ocalenie wydaje się być świetną okazją do zdobycia wymarzonej pozycji. Mimo że fabuła nie jest specjalnie odkrywcza i poza małymi wyjątkami większość wydarzeń szło przewidzieć, książka ma w sobie coś takiego, że bez problemu zatraciłam się w tej niecodziennej rzeczywistości. Autorka zadbała, aby cały czas coś się działo, a wydarzenia skrupulatnie wzbudzały w czytelniku chęć na więcej. Fabuła w głównej mierze opiera się na dworskich intrygach, szpiegowaniu i próbie odkrycia przez główną bohaterkę podstępu oraz osoby, która zagraża tronowi. Nie wiadomo do samego końca, komu można zaufać a kto jest zdrajcą. Dodatkową wątek romantyczny bardzo przyjemnie komponuje się z całą historią nie wysuwając się w najmniejszym stopniu na pierwszy plan. Holly Black świetnie gra na uczuciach czytelnika oferując mu postacie nieoczywiste, realne, których czyny nie zawsze zasługują na naszą aprobatę, przez co potrafią wzbudzić wiele wszelakich emocji. Jude nie jest bohaterką, którą darzy się sympatią od pierwszej strony. Jest uparta i waleczna. Nie odpuszcza nawet w beznadziejnej sytuacji i przychodzi jej nieraz ponieść tego bolesne konsekwencje. Ale im dalej, tym większe moje uznanie uzyskiwała swoim oddaniem i dążeniem do wyznaczonego celu. Natomiast tytułowy okrutny książkę, Cardan, jest dość tajemniczą postacią. Dumny, nieczuły i zarozumiały elf wydaje się lubić tylko zabawę i picie. Jednakże autorka nie daje nam możliwości głębszego spojrzenia w jego wnętrze i odkrycia przyczyny takiego postępowania. Mam nadzieję, że kontynuacja odkryje rąbka tajemnicy w tej kwestii. 


Urzekający i bajkowy świat Okrutnego księcia pochłonął mnie całkowicie, sprawiając, że niezwłocznie chciałabym sięgnąć po kontynuację. Holly Black stworzyła świetne rozpoczęcie serii, które porwało mnie od pierwszej strony i zauroczyło wyrazistymi charakterami. Książki takie jak ta przypominają mi, dlaczego tak bardzo lubię fantastykę młodzieżową, która potrafi zabrać czytelnika do czarującej krainy, gdzie bohaterom przychodzi zawalczyć o własne marzenia i rozwiązać dręczące nas tajemnice. Okrutny książę oczywiście nie wyzbył się kilku typowych dla tego gatunku schematów, ale nie przeszkodziło mi to w żadnym stopniu, aby pokochać tę książkę. Na pewno nie odpuszczę sobie kontynuacji. 

    W serii Okrutny książę:
Okrutny książę / Zły król / The Queen of Nothing


Spętani przeznaczeniem
Veronica Roth
Tł: Michał Zacharzewski
Naznaczeni śmiercią #2
Wydawnictwo: Jaguar
Data premiery: 23.05.2018r.
Stron:470


Dzięki wielkiemu sukcesowi Niezgodnej, Veronica Roth stała się rozpoznawalna na całym świecie. Teraz próbuje wkupić się w nasze łaski nową dylogią, której finałowy tom reklamowany jest hasłem 'Najlepsza powieść Veroniki Roth'. Czy autorka, która już niejednokrotnie pokazała, że posiada niebywale bogatą wyobraźnię i talent do kreowania nowych światów wspięła się na wyżyny swoich możliwości? Jeśli tak, to jej wyżyny nie są niestety zbyt wysokie. 

Spętani przeznaczeniem, jako że są bezpośrednią kontynuacją Naznaczonych śmiercią, zbierają swoje wątki w tym samym miejscu, gdzie pozostawił je tom pierwszy. Cyrze i Akosowi udało się uciec z Voa, ale to wcale nie koniec ich problemów. Lazmet Noavek, który dotąd był uznany za zmarłego, powraca aby przejąć kontrolę nad całą planetą. Wojna między Thuvhe a Shotet wydaje się nieunikniona. Czy Cyrze i Akosowi uda się ją powstrzymać, zanim rozpęta się na całego? Jak ukształtuje się ich uczucie w świecie, w którym rządzi los?

Dawno nie czytałam książki po której skończeniu towarzyszyłoby mi uczucie tak wielkiego zmarnowania potencjału. Już przy recenzji pierwszego tomu pisałam, jak bardzo podoba mi się świat wykreowany przez autorkę, mimo że nie był do końca dopracowany. W Spętanych przeznaczeniem nie zmienia się to zbyt mocno. Roth przybliża nam kolejne planety nowej, nieznanej galaktyki. Stworzona przez nią rzeczywistość zachwyca pomysłowością, rozmachem i rozwiązaniami. Tajemniczy nurt, który rządzi tym światem oraz nadaje unikalne zdolności ludziom budzi zainteresowanie oraz chęć poznania. Jednak czym jest nawet najlepsze uniwersum, gdy akcja kuleje? Pisarka postawiła na takie samo rozwiązanie, jak we wcześniejszej części - w pierwszej połowie książki praktycznie nic się nie dzieje, mamy do czynienia jedynie z mnóstwem opisów. Dopiero druga połowa oferuje wydarzenia, które wzbudzą jakieś emocje oraz zainteresowanie. Jednakże w ogólnym rozrachunku Spętani przeznaczeniem wypadają fabularnie dosyć słabo. Zwroty akcji nie są takimi zwrotami jakimi by się chciało, bo są po prostu przewidywalne, jak zresztą cała książka. Roth niczym nie zaskoczyła. Poszła po najmniejszej linii oporu, utartymi szlakami, mimo że świat jaki stworzyła dawał ogromne pole do popisu. 

Bohaterów można zaliczyć do pozytywnych elementów powieści, chociaż nie skradli mojego serca. Autorka stworzyła dosyć ciekawe i barwne portrety głównych postaci, ale także tych drugoplanowych. W Spętanych przeznaczeniem w przeciwieństwie do tomu pierwszego mamy poza narracją Cyry i Akosa, również Cisi oraz Eijeha. Umożliwiło to niewątpliwie spojrzenie na fabułę z szerszej perspektywy oraz uczestnictwo w większej ilości wydarzeń, których i tak było stanowczo za mało. Dwójka głównych bohaterów nie do końca postępowała logicznie i tak jakby się tego oczekiwało. Nie rozumiałam czemu Akosa nie zainteresowało jego pochodzenie, gdy już na początku pierwszego tomu dowiedział się kilku ciekawych rzeczy o sobie. Tak samo zresztą jak Cyra, gdy jej brat zdradził jej istotne rodzinne fakty. Ta bierność kluczowych postaci w stosunku do własnej osoby kłóciła się z ich charakterami i zaangażowaniem jakie prezentowali w innych sytuacjach. Na domiar złego, żeby nie było zbyt pięknie, Roth odrobinę napięła stosunki w związku głównej pary. Jest to dość częsty ruch, żeby trochę pokomplikować i ubarwić lekturę, ale gdy powody takiego konfliktu są sensowne i wiarygodne, a tutaj niestety spadły one jakby z kosmosu na siłę wydumane. 

Czy Spętani przeznaczeniem są najlepszą książką Veroniki Roth? Raczej nie. Z małą przewagą, ale jednak! Pierwszy tom był lepszy. Poziom obu część jest bardzo równy; osoby które zakochały się w Naznaczonych śmiercią nie powinny poczuć się zawiedzione kontynuacją, a komu się nie podobała wcześniejsza część, ten nie polubi i tej. Autorka wykreowała cudowny świat, którego poznawanie pobudza niesamowicie wyobraźnię, a sugestywne opisy są zdecydowanie mocną zaletą dzieła Roth. Jednak rozciągnięta akcja, mało zaskakujące zwroty wydarzeń i oczywisty finał sprawiają, że zakończenie dylogii jest co najwyżej lekturą przeciętną. Jednak jest tutaj zawarte wszystko to, co w dzisiejszych czasach młodzieżowy hit musi mieć - jest walka ze złym systemem, bohaterowie, którzy jako jedyni mogą go pokonać, mamy buntowników, negocjacje, zagrożenie wojną, zdrady, intrygi oraz oczywiście kuszący wątek romantyczny. Ta historia mimo wszystko będzie się sprzedawać. 




Wcześniejszy tom:

Inne książki Veroniki Roth:
             


Naznaczeni śmiercią
Veronica Roth
Tł: Zuzanna Byczek
Naznaczeni śmiercią #1
Wydawnictwo: Jaguar
Data premiery: 17.01.2017r.
Stron:534


Po wielkim sukcesie Niezgodnej, która doczekała się kinowej ekranizacji, nazwisko autorki na pewno podskoczyło wysoko w rankingu. Debiut Roth nie wywołał we mnie takiego zachwytu jak w tysiącach innych czytelników; powielanie utartych schematów i dość kiepski styl uplasowały Niezgodną między innymi średniakami. Jednak pisarka nie spoczywa na laurach i przychodzi z nową serią, która - miałam nadzieje - ukaże progres autorki. Niewątpliwie Naznaczeni śmiercią wypadają lepiej niż poprzedni cykl Roth, aczkolwiek nie udało się jej do końca, wyzbyć tych samych mankamentów. 

W odległej galaktyce na jednej z planet żyją Akos i Cyra. Przyszło im znaleźć się w dwóch wrogich narodach, które nie pałają do siebie sympatią. Chłopak wychował się wśród spokojnego ludu Thuvhe, natomiast Cyra jest córką władcy plemienia Shotet kierującego się przemocą i chęcią zemsty. Mieszkańcy tejże planety zostali obdarowani przez wszechświat wyjątkowymi darami, które u każdej osoby objawiają się w inny sposób. Dar Cyry jest dla niej przekleństwem. Jej dotyk sprawia ból, a nawet może zabić, przez co dziewczyna jest wykorzystywana przez swojego brata do zadawania tortur. Gdy Akos wraz z bratem zostają porwani przez wojowników Shotet, chłopak będzie musiał zrobić co w jego mocy, aby przetrwać we wrogim obozie i uwolnić brata. Czy mu się uda? I jaką rolę odegra w tym Cyra, z którą los go niebezpiecznie blisko związał? 

Naznaczeni śmiercią są pierwszym tomem młodzieżowej dylogii w której zostajemy zabrani w nieznane zakątki kosmosu. Ciężko tu mówić jakoby dzieło Roth należało do gatunku Sci-Fi, bo nie zostają przedstawione żadne techniczne czy naukowe aspekty występujące w tutejszej rzeczywistości, a sama kreacja świata - mimo że ciekawa i pomysłowo - ukazana w dosyć powierzchowny sposób. Również styl autorki pozostaje lekki, prosty, typowo młodzieżowy. Na pewno nie taki, jaki uświadczymy w fantastyce naukowej. Więc, jeśli ktoś poszukuje tytułu z tego gatunku to niestety nie tutaj. 

Wielu zarzucało Roth brak oryginalności i uznawało Niezgodną za gorszą kopię Igrzysk śmierci. Można by więc pomyśleć, że autorka weźmie sobie to do serca, jednak czytając Naznaczonych śmiercią odnosi się wrażenie, że niczego się nie nauczyła. Dziewczyna z zabójczym dotykiem i chłopak na niego odporny, czy czegoś to nie przypomina? Tak, dokładnie to Dotyk Julii Tahereh Mafi. Pisarka z Julii zrobiła Cyrę, wysłała ją w kosmos, aby tam, tak jak bohaterka Mafi, zawalczyła z rządzącym tyranem. Przez te ogromne powielanie schematów trudno doszukać się tutaj czegoś zaskakującego. Większość wydarzeń można dość precyzyjnie przewidzieć, a zwrotów fabularnych jest jak na lekarstwo. Akcja rozkręca się dopiero po dobrych 300 stronach i jeśli ktoś wcześniej wytrzyma i nie zaśnie kilkanaście razy w ciągu godziny to dotrwa do części, która sprawia, że książka nie jest całkowitym zerem i może dostarczyć trochę frajdy. Oczywiście osoby, które nie czytają wielu powieści tego gatunku, a tym bardziej obcy jest im Dotyk Julii mogą być zachwycone dziełem Roth.

Dwójka głównych bohaterów została w pewnym stopniu ukazana na wzór Romea i Julii. Mimo że pochodzą ze znienawidzonych narodów i toczą ze sobą wojnę to z czasem nawiązuje się między nimi nić sympatii, która przeradza się w głębsze uczucie. Raczej trudno doszukać się tutaj 'kiełkującego uczucia' o którym mówi okładka, bo autorce słabo wyszło przedstawienie ewolucji przyjaźni do etapu zakochania. Miłość spadła im nagle z nieba, bez jakichkolwiek wcześniejszych napomknięć, że na cokolwiek się zapowiada. I, mimo że Naznaczeni śmiercią cechują się pierwszoosobową narracją oczami Cyry to nie doświadczamy tylu emocji i uczuć, ilu by się oczekiwało po głównej bohaterce. Sprawiło to również, że ciężko było mi zżyć się z którymkolwiek z bohaterów, bo zabrakło jakiejś głębi w tym wszystkim.

Chciałoby się rzec, że Naznaczeni śmiercią to świetna powieść fantastyczna, która zabierze nas w niesamowitą przygodę do najodleglejszych zakątków wszechświata, jednak tak nie jest. Autorka nie wyzbyła się starych nawyków i dalej twardo podąża oklepanymi schematami. Pomysł na świat, jak i bohaterowie, może i intrygują, lecz wykonanie pozostawia sporo do życzenia. Naznaczeni śmiercią prezentują się lepiej niż cykl Niezgodnej, ale dla zagorzałych czytelników młodzieżowej fantastyki może to być za mało. Jeśli jednak czujesz się zainteresowany to nie zabraknie tutaj krwawych starć, intryg, pojedynków, bólu i cierpienia, walki o wolność oraz poświęcenia. Mnie książka nie porwała (może jestem już za stara?), ale młodsi czytelnicy powinni ją bardziej docenić.    


    
Rywalki
Kiera Cass
Seria: Selekcja #1
Wydawnictwo: Jaguar
Data wydania: 05.02.2014
Stron: 336






Czerpanie inspiracji z bajek czy baśni nie jest czymś nowym. Pisarze często sięgają po sprawdzone i chwytliwe motywy, przerabiając je w odpowiedni dla siebie sposób. Baśń o Kopciuszku zna każdy - książę organizuje wielki bal, aby wybrać na nim swoją przyszłą małżonkę. Ale co by było, gdyby Kopciuszek wcale nie chciał udać się na przyjęcie? Powieść Kiery Cass daje nam w prosty sposób odpowiedź na te pytanie. 
Autor : Thomas Sniegoski
Tytuł : Nefilim
Seria : Upadli #1
Wydawnictwo : Jaguar
Stron : 320








Anioły i demony. Walka dobra ze złem. Książek o tej tematyce nie sposób zliczyć. I tym razem Thomas Sniegoski zabiera nas w świat wysłanników Boga. Poznajemy Aarona. Chłopak jest z pozoru zwykłym nastolatkiem. W młodości osierocony, wędrował z jednego domu do drugiego, aż trafił do Stanley'ów w której poczuł się jak w prawdziwej rodzinie, odnajdując swoje miejsce. Stara się teraz żyć jak inni ludzie, ale Aaron nie jest człowiekiem... Nie zdradzę żadnej tajemnicy mówią, że Aaron jest nefilimem - synem anioła i ziemskiej kobiety.