Ostatnie posty
Księżyc jest pierwszym umarłym ♥ Karina Bonowicz ♥ Seria Gdzie diabeł mówi dobranoc #1 Wydawnictwo Initium ♥ 
Data premiery: 19.06.2019 ♥ Stron: 571
 
Cieszy mnie, że coraz więcej autorów sięga po naszą rodzimą, słowiańską mitologię, która odpowiednio użyta potrafi zdziałać bardzo wiele. Więcej! Cieszę się, że Karina Bonowicz po nią sięgnęła, gdyż niesamowita przygoda w jaką zostałam wciągnięta, dostarczyła mi mnóstwa wrażeń i emocji, z najwyższej półki.   

Księżyc jest pierwszym umarłym to historia utrzymana w młodzieżowym klimacie, pełna słowiańskich akcentów, niezatartych legend i odkrywania nieznanego. Wraz z rozwojem wydarzeń czytelnik ma okazję coraz lepiej poznać rzeczywistość wykreowaną przez autorkę, w której pod powłoką normalności skrywają się tajemne rytuały, zaklęcia i istoty znane tylko z opowieści. Wszystko rozpoczyna się dosyć standardowo, gdy nastoletnia Alicja zmuszona jest zamieszkać z nieznaną jej ciotką, w niewielkiej mieścinie o nazwie Czarcisław. Dziewczyna szybko wyczuwa, że w powietrzu unoszą się sekrety i niedopowiedzenia, które powiązane są z jej osobą. Odkrywając kolejne tajemnice będzie zmuszona zmierzyć się ze swoim dziedzictwem. Mimo że początkowo można odnieść wrażenie, że tego typu historii jest na pęczki to podczas lektury nie czułam, że czytam coś wtórego. Pisarce udało się poprowadzić akcję w takim sposób, aby nieustannie zaskakiwać nowymi faktami i poczynaniami bohaterów. Świetnie trzyma w napięciu, dzięki czemu odłożenie książki na bok było ciężkim zadaniem. Dodatkowo przepełnienie fabuły humorem ociekającym nierzadko sarkazmem idealnie trafiło w moje serce, dodając powieści niebywałej lekkości, którą sobie bardzo cenię. Problem może sprawiać zakończenie, które w rzeczywistości niczego nie kończy. Dla mnie jednak finał powinien rozwiązywać któryś z wątków, zamykać pewien etap historii bądź być po prostu jakimś przełomem, a nie urywać fabułę w środku wydarzeń. Ale to tylko taki mały minus na tle samych pozytywów, do których zdecydowanie zaliczyć można także bohaterów. Karina Bonowicz stworzyła bardzo wyraźne portrety, które szybko budzą sympatię bądź niechęć. Każdy jest tutaj 'jakiś', ma swoje indywidualne cechy, pragnienia i cele. Główna bohaterka, Alicja również odznacza się swoją bezpośredniością i ironią. Nie zachowuje się jak zagubiona nastolatka, błądząca po omacku w nieznanym sobie świecie, tylko wykazuje śmiałością i niezależnością. Takich mocnych i twardych kobiecych kreacji nigdy nie będzie mi dość, dlatego cieszę się za każdym razem, gdy taką odnajduję w książce. 
  

Gdzie diabeł mówi dobranoc zapowiada się świetnie. Pierwszy tom serii to niesamowita przygoda w głąb słowiańskich wierzeń i magicznych istot, gdzie czary, rytuały i pradawne bóstwa są częścią życia. Autorka piszę z niebywałą lekkością i sporą dozą humoru. Potrafi zaskakiwać zwrotami fabularnymi oraz intrygować całą plejadą charyzmatycznych bohaterów. Jestem zauroczona dziełem Kariny Bonowicz i liczę na szybką kontynuację.

Rozstanie ♥ Stylo Fantôme ♥ Tł: Klaudia Wyrwińska ♥ The Kane Trilogy #2 ♥ Wydawnictwo NieZwykłe ♥  
Data premiery: 05.06.2019 ♥ Stron: 269

Mocno erotyczne, odważne i na pewno nie należące do najsubtelniejszych powieści, Poniżenie, wciągnęło czytelnika w niegrzeczną grę dwójki głównych bohaterów. Stylo Fantôme nie zabłysnęła zbyt oryginalną fabułą, ale jej postacie były na tyle intrygujące i zapadające w pamięć, że nie mogłam sobie odmówić kontynuacji. Rozstanie, mimo że pod wieloma względami tak podobne do swojej poprzedniczki, posiada kilka wyraźnych różnic. 

"Inni mieli pocałunki w policzek oraz przytulanie, z kolei Jameson i Tate mieli ból. Stanowił ich drugą naturę. Był jak drugi język."

Bez wątpienia najbardziej rzuci się w oczy fakt, że drugi tom The Kane Trilogy jest zdecydowanie łagodniejszy i spokojniejszy. Oczywiście to w dalszym ciągu bardzo śmiała, przesycona namiętnością i pożądaniem lektura, ale w porównaniu z Poniżeniem jest o jeden stopień niżej. Powiązane jest to na pewno w dużym stopniu z mniejszą ilością samych scen łóżkowych, a to z kolei jest odpowiedzią na wydarzenia kończące Poniżenie. Jak pamiętamy pierwszy tom nie zakończył się dla Tatum najlepiej, dlatego postanowiła zakończyć znajomość z Jamesonem. Jednak on nie ma takiego zamiaru. Co za tym idzie fabuła to istna zabawa w kotka i myszkę. Przyciąganie i opychanie. Erotyzm mieszający się z gniewem. Nie zabraknie również szczypty humoru, słownych docinek i pikantnych momentów. Szkoda tylko, że autorka nie wzbogaciła historii o większą ilość akcji, bo mimo wszystko nie dzieje się za wiele, a finałowe wydarzenia są do przewidzenia od praktycznie pierwszych stron.

Pod wpływem wydarzeń z Poniżenia w bohaterach zachodzą widoczne zmiany. Tatum już wie, że Jameson jest w stanie ją złamać, dlatego pełna jest niepewności i obaw. W każdym geście i przejawie ludzkich odruchów doszukuje się podstępu. Czyni ją to postacią bardzo niejednoznaczną, nieraz mówiącą jedno a robiącą drugie. Jej niezdecydowanie na pewno wśród części czytelników może wzbudzić irytację, niemniej to w dalszym ciągu bardzo charyzmatyczna i pewna siebie osobowość, która wyróżnia się na tle szarych myszek królujących w tym gatunku. Przemianę łatwo można dostrzec również w Jamesonie. Mężczyzna zaczyna pokazywać swoją drugą twarz, bowiem widzi w tym jedyny sposób uzyskania odkupienia. Ich relacja w dalszym ciągu będzie podszyta sporą dozą zmysłowości i chemii, ale także sadyzmu i wulgarności, które oboje tak bardzo preferują. 


Po burzliwym Poniżeniu przyszła pora na łagodniejsze Rozstanie, które bardzo dobrze sprawdziło się jako dopełnienie historii. Pisarka jeszcze mocniej zagłębiła się w emocjonalnej warstwie powieści, sprawiając, że relacja Tatum z Jamesonem zaczęła przybierać inne odcienie. Liczę, że w ostatnim tomie Stylo Fantôme jeszcze mocniej zagrzeje atmosferę, oferując niezapomniany finał. Tymczasem The Kane Trilogy polecam osobom, które lubią pikantne, odważne i mroczne lektury z zimnym draniem i silną kobietą na czele, gdzie nie będzie miejsca na żadne ckliwe i romantyczne momenty.

W The Kane Trilogy:
Poniżenie / Rozstanie / Reparation     
   


Zamknij oczy. Nie ma tutaj nic, co można zobaczyć.

Była dla niego wszystkim. Myślał nawet, że się w niej zakochał. Dziewczyna z listów, jego Ryen. Obiecali sobie, że nigdy się nie spotkają i nie będą siebie szukać w mediach społecznościowych. Żadnych zdjęć, żadnych spotkań. 

Tylko listy i oni. 

Jednak Misha spotkał ją zupełnie przypadkiem, na imprezie zorganizowanej po to, żeby zebrać fundusze na trasę jego nowo powstałej kapeli. Była tam jego Ryen. I Misha zrozumiał, że dziewczyna z listów go okłamała. Nie była wcale taka, jak to sobie wyobrażał. Była… gorąca. Postanowił, że nie zdradzi jej, kim jest. Jeszcze nie teraz.

I wydarzyła się tragedia. Tragedia, do której być może by nie doszło… gdyby tamtego wieczoru Ryen nie zawróciła mu w głowie. Teraz Misha już nie chce jej znać. Jedyne, czego chce, to ją znienawidzić i zapomnieć, że kiedyś była jego. 

Ryen nie wie, czemu Misha nie odpisuje. Za to do jej poukładanego życia wkracza chłopak, który wyraźnie ma zamiar je zniszczyć. Tylko czemu Ryen nie potrafi przestać o nim myśleć?






Premiera 12 czerwca!







Odkupienie ♥ Ewa Pirce ♥ Seria Obietnica #2 Wydawnictwo NieZwykłe ♥ Data premiery: 25.05.2019 ♥ Stron: 516

Obietnica była idealnym przykładem książki, której można by czepiać się o wiele kwestii, jednak emocje jakie we mnie wyzwoliła były z najwyższej półki. A to stanowi najważniejsze kryterium mojej oceny, bo czym jest najbardziej dopracowana fabuła, gdy jest mi całkowicie obojętna. Sięgając po Odkupienie liczyłam na kolejny rollercoaster wrażeń i bez problemu go odnalazłam.  

Po oszałamiającym finale, który pisarka zgotowała nam w pierwszej części fala emocji odrobinę osłabła, aby ponownie uderzyć w odpowiedniej chwili. Jak sam tytuł wskazuje fabuła będzie oscylowała wokół odkupienia, którego pragnie dostąpić Brian. Żeby oczywiście nie było za łatwo, na drodze do szczęścia głównych bohaterów pojawią się liczne przeszkody, które skutecznie zamieszają i odmienią bieg wydarzeń. Nie da się nie zauważyć, że Ewa Pirce szczególny nacisk kładzie na relacje między postaciami, ich przeżycia, uczucia i targające nimi wątpliwości. I robi to w bardzo dobrym stylu, sprawiając, że na własnej skórze czułam całą gamę różnorakich emocji. Jednak odkładając te emocje na bok, fabuła nie wygląda już tak różowo. Pojawiło się kilka nieścisłości, nielogicznych zachowań bohaterów i wątków pozostawionych samopas. Już w Obietnicy inteligencja Olivii była dosyć wątpliwa, ale to, co pokazała w Odkupieniu jasno pokazało, że szarych komórek to ona za wiele nie posiada. Dziewczyna nigdy nie stawia kluczowych w danym momencie pytań, nie zastanawia się nad tym, nad czym powinna. Nie chce słuchać, nie chce rozmawiać, zawsze wie lepiej, a jej rozwiązaniem każdego problemu jest ucieczka. Tak bardzo nielogiczna i irytująca postać niestety mocno podważa wiarygodność tej historii i sprawia wrażenie budowania problemów na głupocie głównej bohaterki. Brian natomiast stracił odrobinę swojego pazura. Stał się mężczyzną w rozsypce, który większość czasu kaja się przed Olivią, jednak za całym tym użalaniem się nad sobą stoi znacznie większa wiarygodność, która sprawia, że jego postaci mówię tak. Do głosów został także dopuszczony Aston, w którego wątku pokładałam spore nadzieje, a który został bardzo szybko zamieciony pod dywan. Szkoda, że autorka nie pokusiła się o poświęcenie mu więcej czasu, bo jego intrygujący i wielowymiarowy portret psychologiczny stanowił jeden z mocniejszych punktów powieści.


Ewa Pirce na kartach swojej powieści ukazała bolesną historię o zemście i miłości. Zemście, która przesłoniła wszystko inne i sprawiła, że główny bohater żył przeszłością nie zważając na teraźniejszość. Miłości, która przyszła nieproszona i napotkała na swojej drodze bardzo wiele przeszkód. To również historia o wybaczaniu, dostrzeganiu własnych błędów i walce o szczęście. Mimo że mam bardzo mieszane odczucia względem Odkupienia to jego lektura dostarczyła mi mnóstwa emocji i wrażeń. Czytałam z zapartym tchem, jednocześnie kręcąc nosem na głupotę głównej bohaterki. Ostatecznie jestem zadowolona z finału jaki zgotowała pisarka, chociaż skrycie liczyłam na coś bardziej spektakularnego. Niemniej polecam wszystkim czytelnikom, dla których emocje są priorytetem.  

Wcześniejszy tom: