Ostatnie posty

Kilka słów o książce:

Osiemnastoletnia Tatum O’Shea jest naiwną, nieśmiałą, niezbyt zamożną dziewczyną. Dwudziestotrzyletni Jameson Kane to inteligentny i bogaty uwodziciel. Przeżywają wspólnie jedną noc, jedną falę namiętności. Był to jeden błąd, po którym Tate musi odnaleźć się w rzeczywistości bez rodziny, pieniędzy oraz Jamesona. 
Siedem lat później Jameson ponownie pojawia się w jej życiu. Tate, w której żyłach nie płynie już ani kropla naiwności czy nieśmiałości, jest w końcu gotowa na tę relację. Jameson również się zmienił: ku radości młodej kobiety stał się wulgarny, a jego cięty język mógłby z łatwością przeciąć ją na pół. Tatum pragnie się zabawić i udowodnić, że nie jest tą samą kobietą, którą niegdyś uwiódł. Bohaterowie rozpoczynają grę pełną coraz bardziej wyrachowanych posunięć. 
Jednak granica pomiędzy grą a rzeczywistością zaczyna się rozmywać. Tate uzmysławia sobie, że pseudonim Jamesona, Demon, nie jest przypadkowy. Czy uda się jej wygrać, zanim komuś stanie się krzywda? Czy może Jameson pokona Tate i raz na zawsze pozbawi ją wszelkich uczuć?

Kilka słów o autorce:

Szalona kobieta mieszkająca w dalekim zakątku Alaski (gdzie kreatywność jest wręcz obowiązkiem!). Piszę od… zawsze? Tak, to brzmi dobrze. Ludzie mówią, że przypominam Lucille Ball, choć ja widzę również podobieństwo do Jennifer Saunders i Denisa Leary’ego. Tak więc jestem niezdarna, dużo się śmieję i CZĘSTO używam słowa na k. Wolę psy od ludzi i nie ufam osobom, które nie piją alkoholu. A teraz krótka lekcja o życiu na Alasce: nie mieszkam w igloo, a słońce nie znika tu na pół roku. Mam włosy jak syrena (co jest zarówno przekleństwem, jak i błogosławieństwem) i zazwyczaj mówię tak szybko, że sama nie potrafię się zrozumieć. To chyba na tyle.




Premiera już 10 października!



Drugie życie Izabel
J.A. Redmerski
Tł: Dorota Lachowicz
W towarzystwie zabójców #2
Wydawnictwo: NieZwykłe
Data premiery: 26.09.2018r.
Stron:314


Kilka miesięcy temu mieliśmy okazję zatracić się w historii Sarai oraz płatnego zabójcy Viktora, która swoją świeżością oraz  niecodzienną fabułą zyskała wielu sympatyków. Trzeba przyznać, że autorka całkiem umiejętnie wykorzystała możliwości, jakie dało jej świetne rozpoczęcie cyklu. Po raz kolejny czekają nas skrajne emocje, niespodziewane zwroty akcji oraz nietypowa miłość!

Jesteśmy dla siebie stworzeni. Jesteśmy niczym dwa kawałki układanki, które na pierwszy rzut oka wcale do siebie nie pasują, ale kiedy spojrzy się na nie pod innym kątem, pasują idealnie. 

Sarai stara się wieść normalne życie, ale nie potrafi zapomnieć o przeszłości i Viktorze. Postanawia działać na własną rękę i podejmuje się zabójstwa Artura Hamburga. Niestety brak przygotowania szybko daje o sobie znać, przez co dziewczyna ledwo uchodzi z życiem. Lekkomyślne decyzje Sarai sprowadzają na nią ogromne kłopoty, a wyciągnąć z nich może ją tylko jeden człowiek - Viktor. Mężczyzna postanawia jej pomóc i szkolić, ale wie, że nikt z dnia na dzień nie staje się bezwzględnym zabójcą. Przed kobietą długa i bardzo trudna droga.  

Drugie życie Izabel jest drugim tomem serii W towarzystwie zabójców ściśle powiązanym z Zabić Sarai. Jak czytelnicy pierwszej części dobrze wiedzą, jest to osobliwa mieszanka thrillera z romansem, która znajdzie uznanie wśród fanów nieoczywistych historii miłosnych. Bardzo szybko czytelnik odczuje, że powieść ta będzie znacząco różnić się od swojej poprzedniczki - szalone tempo akcji, ucieczki i nieustanna niepewność ustępują miejsca planowaniu, głębszemu nakreśleniu bohaterów oraz trudnej relacji Sarai i Viktora. Nie ma się co jednak obawiać - na pewno nie jest nudno ani przewidywalnie. Autorce udało się stworzyć historię, która stanowi świetne uzupełnienie Zabić Sarai, a razem tworzą idealną całość. Chociaż Redmerski poświęca więcej czasu uczuciowej stronie książki, to nie zatraciła tej klimatycznej i mrocznej strony powieści, która kusi niebezpieczeństwem, brutalnością i życiem na krawędzi. Świat zabójców, do którego wkroczyła Sarai, niezwykle mnie zainteresował, a z każdą stroną zainteresowanie te wzrastało. Może i nie doczekałam się większej ilości informacji na temat Zakonu Viktora, ale jak nie teraz to może w następnym tomie? 

Nie brakuje natomiast szerokiej kreacji głównych bohaterów. Pisarka pokazuje, że nie ma problemu z tworzeniem niebanalnych osobowości, które ewoluują pod wspływem wydarzeń i potrafią zachwycić swoją autentycznością. Sarai i Viktor zabierając głos w poszczególnych rozdziałach dokładnie ukazują nam przenikające ich uczucia, dylematy i burzę emocji. Niesamowicie przyjemnie ogląda się ich relację, odpychanie i przyciąganie, a wszystko to doprawione wyczuwalną chemią. Dla osób mających wątpliwości - nie, to nie jest erotyk. Scen łóżkowych jest niewiele, a jak już są, to ukazane przyjemnie i z wyczuciem. Również sporo uwagi Redmerski poświęciła nowej postaci, Fredrikowi. Zabójca i członek Zakonu odrywa dużą rolę w Drugim życiu Izabel, jednocześnie pozostawiając po sobie mnóstwo niewiadomych i skrywanych tajemnic. Pisarka umiejętnie wzbudziła w czytelniku ciekawość i już nie mogę doczekać się, kiedy przyjdzie poznać mi trzeci tom, który poświęcony jest właśnie temu bohaterowi.


J.A. Redmerski po raz kolejny udowadnia, że potrafi oczarować czytelnika. Drugie życie Izabel to świetna kontynuacja, którą musi koniecznie poznać każdy fan Zabić Sarai. Historia, mimo że mniej dynamiczna i sensacyjna, zachwyca innymi elementami - bogatymi portretami psychologicznymi bohaterów i zaskakującym finałem. Na tym ta seria mogłabym się zakończyć, ale cieszę się, że tak nie jest. Z ogromnym entuzjazmem będę wypatrywać premiery 'Łabędź i szakal', bo to nie Sarai, i nie Viktor, a właśnie Fredrik skradł tym razem moje serce. 


Pierwszy tom:

Skumulowana akcja, zuchwali bohaterowie i egzotyka orientu…

Do gospody Pod Głowomłotem trafia tajemniczy wędrowiec z zapomnianego królestwa Askiru. Opowiada o rozbiciu dawnego mocarstwa i objaśnia pół-elfce Leandrze i wojownikowi Havaldowi funkcjonowanie magicznych wrót. Havald, Leandra i gromadka ich towarzyszy wyruszają na poszukiwania portalu, by przenieść się do Askiru. Tam mają szukać pomocy, ale też ostrzec mieszkańców przed najeźdźcą, brutalnym władcą Thalaku. Nie wiedzą, że po piętach depcze im już wróg. Zamiast w Askirze śmiałkowie lądują jednak w pustynnym Besarajnie, królestwie, w którym czyhają na nich nowe niebezpieczeństwa i polityczne intrygi.

Drugi tom cyklu fantasy „Tajemnica Askiru” ponownie zadziwia napięciem i ładunkiem emocji. High fantasy na najwyższym poziomie!

Cykl "Tajemnica Askiru" składa się z siedmiu części:
1.Pierwszy róg --> Recenzja!
2.Drugi legion
3.Oko pustyni
4.Władca lalek
5.Wyspy ogniste
6.Sowa z Askiru
7.Rada koronna






Premiera 22 Października!



Fałszywy pocałunek
Mary E. Pearson
Tł: Emilia Skowrońska
Kroniki ocalonych #1
Wydawnictwo: Initium
Data premiery: 03.08.2017r.
Stron:544


Czy motyw księżniczki i księcia, który na przestrzeni lat był opowiadany na setki różnych sposobów, można pokazać w jeszcze innej, pomysłowej formie? Okazuje się, że tak! A receptę na to znalazła Mery E. Pearson przedstawiając nam historię księżniczki Lii, która księcia... nie chciała. 

- Ja widzę tylko przypomnienie faktu, że nic nie trwa wiecznie, nawet wspaniałość.
- Niektóre rzeczy trwają
Spojrzała na niego.
- Naprawdę? Co na przykład.
- To, co jest ważne.

Księżniczkę Lię poznajemy, gdy jest o krok o zamążpójścia. Powinna się cieszyć, ale jest całkowicie odwrotnie. Jako Pierwsza Córka domu Morrighan, który przesiąknięty jest tradycją i poczuciem obowiązku, jest zobowiązana poślubić księcia skłóconego rodu, aby zapewnić sojusz. Jednak dziewczyna nie wyobraża sobie małżeństwa z osobą, której nie zna i z którą nie połączyła ją prawdziwa miłość. Wraz z oddaną przyjaciółką ucieka z zamku do odległej wsi, gdzie pragnie rozpocząć zwykłe życie na własnych warunkach. Nie wie jednak, że za nią przybyło dwóch tajemniczych mężczyzn - jeden z nich to odtrącony książę, drugi - zabójca, który dostał zadanie jej zamordowania.  

Fałszywy pocałunek to pełna przygód i wrażeń historia, która świetnie sprawdza się jako rozpoczęcie trylogii. Autorka z dużym wyczuciem i zarazem lekkością przedstawia rzeczywistość, w której przyszło żyć głównym bohaterom, nadając jej pięknego baśniowego klimatu podsyconego odrobiną tajemnic i mistycyzmu. Bardzo przystępnie i swobodnie nakreślono tło polityczne, które nie przygniata nas swoim ciężarem. Jak to często w pierwszych tomach serii bywa, wiele kwestii nie zostało wyjaśnionych. Pisarka nie zagłębia się w przyczyny konfliktu, historię rodów czy głębsze administracyjne problemy, ale w ogólnie nie odczułam, że ta wiedza jest mi w tym momencie niezbędna. Przypuszczam, że w kontynuacji odnajdziemy więcej odpowiedzi na te kwestie, które dadzą nam pełniejszy obraz świata. Skłamałabym, gdybym napisała, że Fałszywy pocałunek cechuje się pędzącą i dynamiczną akcją. A raczej pierwsza połowa zdecydowanie taka nie jest! Część czytelników pewnie uzna, że jest zbyt spokojnie, że historia zbyt długo się rozkręca, ale jest jeden bardzo ważny myk, który całkowicie zmienia odbiór lektury. Autorka bowiem postanowiła zabawić się z czytelnikiem nie zdradzając mu tożsamości przybyłych za Lią mężczyzn, co za tym idzie, czytelnik - tak jak i Lia - nie wie, czy w danej chwili towarzyszy jej książę, czy zabójca. Przyznam, że pierwszy raz spotkałam się z takim zabiegiem, a sposób w jaki autorce udało się to przedstawić, zasługuje na duże uznanie. Dzięki tej niewiadomej, mimo że początek nie obfituje w zaskakujące wydarzenia czy emocjonujące przygody, to czytelnik ma szansę skupić się na próbie rozwiązania tej zagadki, która aż do odkrycia kart przez pisarkę, trzyma cały czas w niepewności. 

Księżniczka Lia to postać, która bardzo szybko zyskuje naszą sympatię. Autorka wykonała kawał świetnej roboty podczas kreacji bohaterów, tworząc dziewczynę odważną i wytrwałą, która potrafi zaufać swoim przekonaniom i wartościom, i zrezygnować dla nich z luksusowego życia. Nie wyzbyła się jednak młodzieńczego uroku, który pozwala nam towarzyszyć Lii podczas pierwszego zauroczenia, a wraz z pojawieniem się trudności - dostrzec jej przemianę i rodzącą się wewnętrzną dojrzałość. Narracja prowadzona jest również z perspektywy księcia i zabójcy, co nie tylko daje nam szersze spojrzenie na całą sytuację, ale także bardziej zaognia ich niewiadome tożsamości. Jak można domyślać się po blurbie (albo i nie) pisarka idzie w stronę trójkąta romantycznego, jednakże nie ma co obawiać się ckliwego romansu czy obszernych, miłosnych opisów. Wątek ten ma bardzo subtelny i młodzieńczy charakter, chociaż nie można zaprzeczyć jego ogromnemu znaczeniu w tej historii. Ciężko jednoznacznie określić, czy to bardziej powieść miłosna, czy przygodowa, ale na pewno jest to ich wyśmienita mieszanka.


Niezwykle emocjonujący i szokujący finał zapowiada mnóstwo wrażeń i przygód w kontynuacji, której nie mogę się doczekać. Fałszywy pocałunek mocno mnie zaskoczył. Nie spodziewałam się tak pięknej, baśniowej historii. Dobrze skonstruowanej, przemyślanej i szalenie wciągającej. Nie znajdziemy tutaj mocnej fantastyki, czarów, czy niezwykłych istot. Magia tej powieści ukryta jest w legendach, obyczajach oraz tajemniczych darach, które posiadają Pierwsze Córki. Świetna pozycja nie tylko dla młodszych czytelników, ale także dla tych, którym bliskie są przygody w realiach średniowiecznych świata.